Kierowcy odchodzą od diesli. Eksperci wieszczą ich schyłek, ceny spadną?

Moto

Diesle głównym tematem kampanii wyborczej w NiemczechTVN24 BiS
wideo 2/3

W 2017 roku po raz pierwszy udział samochodów z silnikami diesla w Europie, gdzie są one najpopularniejsze, spadł poniżej poziomu 50 proc. Według analityków rynku motoryzacyjnego w 2030 roku na europejskim rynku diesle będą stanowić zaledwie 9 proc. wolumenu sprzedaży, a ceny takich aut mogą spaść.

Według raportu LeasePlanu, spadek zainteresowania dieslami postępuje systematycznie od 2012 roku. Firma zarządzająca flotą i oferująca rozwiązania mobilne obsługuje około 1,7 mln pojazdów w ponad 30 krajach.

Afera spalinowa

- Afera z oprogramowaniem silników diesla, manipulującym wynikami pomiarów emisji spalin miała szersze skutki, niż tylko techniczne czy finansowe - zauważa prezes LeasePlan Fleet Management Polska Sławomir Wontrucki.

Jego zdaniem, było to impulsem dla administracji lokalnych, rządowych i samorządowych do wprowadzenia kolejnych, restrykcyjnych norm emisji dla aut, wjeżdżających do centrów miast. Wiążą się one z wysokimi opłatami, bądź zakazem wjazdu.

- Warto zaznaczyć, że kwestia silników diesla dotyczy przede wszystkim Europy. Na innych kontynentach te napędy nie zyskały aż tak dużej popularności. Ponadto, problemem w przypadku silników wysokoprężnych jest nie tyle emisja dwutlenku węgla - niższa niż w silnikach benzynowych - lecz azotanów (Nox) – wyjaśnia Wontrucki.

Schyłek diesla

Eksperci prognozują, że w 2030 roku na europejskim rynku diesle będą stanowić zaledwie 9 proc. wolumenu sprzedaży. Już w 2025 koszt produkcji i eksploatacji silników elektrycznych zrówna się z kosztami silników spalinowych, a rynkowy udział aut z silnikiem Diesla spadnie do 20 proc. Największy spadek zainteresowania na arenie europejskiej diesel odnotował we Francji, obniżając swój rynkowy udział z 71 proc. w roku 2010 do 52 proc. w roku 2016.

Najnowszy raport JATO Dynamics potwierdza, że rejestracje diesli są dziś na najniższym poziomie. Pierwsze półrocze 2017 roku w Europie przyniosło spadek o 4,3 proc. Udział takich silników na poziomie 45,3 proc. to najgorszy wynik od 9 lat. Rekordowe spadki odnotowano we Francji (-30 proc.) i Hiszpanii (- 20 proc.). W Niemczech udział diesla spadł z 45 do 41 proc., a w krajach Beneluksu z 54 do zaledwie 35 proc.

Silniki benzynowe są najczęściej wybierane w segmentach małych i kompaktowych samochodów, które stanowią połowę europejskiego rynku. Według ekspertów JATO Dynamics, w ciągu 3 lat udział samochodów z napędem hybrydowym i elektrycznym zwiększy się do 10 proc., a diesli spadnie do 35 proc., natomiast aut benzynowych pozostanie na stabilnym poziomie.

Światowy trend

W Tokio już w roku 2006 ograniczono udział diesli do poziomu 0,2 proc. Jak zauważają eksperci LeasePlanu, podobny trend jak w owym czasie w Japonii, panuje dzisiaj w Europie.

Oslo już w 2016 roku wprowadziło zakaz używania diesli w centrum miasta od 6 do 22. Od pierwszego stycznia zakaz ten obowiązuje przez dwa dni w tygodniu. Złamanie przepisów kosztuje 174 euro.

W październiku tego roku burmistrz Londynu wprowadzi w życie nową opłatę, tzw. T-charge. Za wjazd do miasta autem, wyprodukowanym przed rokiem 2005, nie spełniającym normy emisji spalin Euro 4 trzeba będzie płacić 10 funtów. W 2019 roku ma zostać wprowadzona opłata 12,5 funta z tytułu powołania tzw. Ultra Low Emissions Zone. By móc swobodnie korzystać z tej strefy, największe w mieście przedsiębiorstwo London Taxi inwestuje 300 mln funtów w modernizację swojej floty klasycznych czarnych taksówek i produkcję wersji z napędem elektrycznym.

Zakaz wjazdu

Drastyczny krok w postaci wprowadzenia całkowitego zakazu wjazdu dla aut z silnikiem Diesla od 2025 roku zapowiedziały władze Paryża, Madrytu, Aten i Mexico City. Prawdopodobnie już wkrótce nie wjadą tam wyprodukowane przed 2015 rokiem samochody z silnikami wysokoprężnymi, niespełniającymi normy Euro 6. Do tego Unia Europejska już w 2021 roku ma wprowadzić regulacje, stanowiące o maksymalnej średniej emisji nowo produkowanych aut w wysokości 95g/km CO2.

Władze trzech niemieckich miast: Monachium, Stuttgartu i Hamburga rozważają wprowadzenie zakazu poruszania się samochodami z silnikami Diesla w dniach, gdy powietrze jest nadmiernie zanieczyszczone. Całkowicie pozbyć się trujących środowisko silników chce do 2025 roku Holandia i Norwegia. Niemcy i Indie planują to zrobić przed rokiem 2030. Wielka Brytania ma w ogóle zabronić rejestracji pojazdów, napędzanych silnikami spalinowymi już w 2040 roku. Podobne plany ma Francja.

Spadek cen

Zdaniem ekspertów, w najbliższej przyszłości czeka nas spadek cen aut z silnikami Diesla, co może stać się przyczyną kolejnej fali importu używanych samochodów do Polski. Bez zaostrzenia przepisów, nie dojdzie u nas do szybkich zmian w strukturze rynku wtórnego.

Choć część użytkowników dostrzega już przewagę aut z silnikiem benzynowym lub napędem hybrydowym to jednak nadal w prywatnym imporcie przeważają jednak stare, ponad 10-letnie auta, w większości z silnikami wysokoprężnymi.

- Miejmy nadzieję, że rządowy program elektromobilności, wsparty zaleceniami Komisji Europejskiej, będzie mieć realny wpływ na polską motoryzację – konstatuje Sławomir Wontrucki.

Autor: MS / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock