Przygotuj się na:

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH 2019

W najbliższy weekend wielu mieszkańców Warszawy będzie odwiedzać groby. Podpowiadamy, jak dotrzeć na cmentarze, gdzie spodziewać się zmian i utrudnień oraz którędy pojadą linie cmentarne.

Pies spowodował wypadek na A2. "Auto koziołkowało kilkadziesiąt metrów"

Warszawa

Paweł, Kontakt 24Pies spowodował wypadek na A2

Moment niebezpiecznego wypadku na A2 zarejestrowała kamera umieszczona w jednym z rozbitych aut. Na nagraniu widzimy dwa psy - jeden z nich biega po jezdni i zmusza innych kierowców do hamowania. Nagle w jedno z aut uderza samochód, który następnie koziołkuje. Jak informuje policja, z zeznań świadków wynika, że zwierzęta zostały wypuszczone z auta, które stało na pasie zieleni. Trwa ustalanie jego kierowcy.

Do wypadku doszło w niedzielę rano pomiędzy węzłami Wiskitki i Grodzisk Mazowiecki w miejscowości Feliksów. Pierwszą informację otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Jak widzimy na nagraniu, na pasie zieleni oddzielającym jezdnie stoi samochód, a nieopodal niego mężczyzna. Są też dwa psy - jeden biega po pasie zieleni, a drugi po jezdni. - Pies miota się na środku drogi. Motocyklista zwalnia, ja też zwalniam, natomiast czerwona skoda uderza w tył mojego samochodu i koziołkuje kilkadziesiąt metrów - relacjonuje kierowca, od którego otrzymaliśmy film.

"Potrzebował pomocy"

- Mi nic się nie stało, ale ten młody kierowca z czerwonego samochodu potrzebował pomocy. Inni kierowcy zatrzymali się, ja wezwałem pogotowie - dodaje.

Informację o wypadku potwierdza policja. Jak informuje asp. Agnieszka Ciereszko z policji w Żyrardowie, doszło do niego na 424,9 kilometrze autostrady.

- Z ustaleń i zeznań świadków wynika, że kierowca zatrzymał się na pasie zieleni i wypuścił dwa psy z samochodu. Jeden z nich wtargnął na lewy pas ruchu, na jezdnię w kierunku Warszawy. Dwa pojazdy ominęły tego psa, natomiast trzeci zaczął hamować i na niego najechał samochód, który dachował - informuje policjantka.

Zabrał psy i odjechał

Na razie nie ustalono jeszcze danych mężczyzny, z który miał wypuścić zwierzęta. - Z relacji świadków wynika, że kierowca zaraz po zdarzeniu zabrał psy, wsiadł do samochodu i odjechał - informuje rzeczniczka policjantka.

Kierowca skody, która dachowała, nadal przebywa w szpitalu. - Jest na obserwacji, miał uraz głowy, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - wyjaśnia policjantka. Mężczyzny jeszcze nie przesłuchano, ale jak powiedziała asp. Ciereszko, jest to kwestia kilku dni.

Zapytana o nagranie z monitoringu A2, rzeczniczka informuje, że policja jest w kontakcie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Nagranie ma pomóc w ustaleniu danych pojazdu mężczyzny, który według świadków wypuścił psy.

CZYTAJ TEŻ NA KONTAKCIE24.TVN24.PL

kab/tka