Przygotuj się na:

Utrudnienia na Ochocie i Ursynowie

Na Ochocie startują prace poprzedzające przebudowę niebezpiecznego skrzyżowania Grójeckiej z Harfową i Racławicką Z kolei w weekend na Płaskowickiej ciąg dalszy prac związanych z budową Południowej Obwodnicy Warszawy. Z utrudnieniami muszą liczyć się kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej.

Inwestycja wstrzymana, a oni znów wyszli na ulice

TVN Warszawa

TVN24Protestujący przeciw 400kV

Choć w poniedziałek Polskie Sieci Energetyczne wycofały się z umowy na budowę linii 400 kV przez Mazowsze, w czwartek mieszkańcy podwarszawskich miejscowości znów protestowali przeciwko niej w centrum miasta.

To był już ósmy protest przeciwko linii 400 kV, która ma biec przez południowe i zachodnie Mazowsze. Jak informowali organizatorzy manifestacji "mieszkańcy protestują, bo nie chcą być ofiarą złożoną na ołtarzu niekompetencji, opieszałości urzędniczej i politycznych układów".

Manifestacje obserwował Mateusz Szmelter. - Protestujący przemaszerowali z pl. Trzech Krzyży. Minęli rondo Dmowskiego, dalej udali się pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej. Jest około dwóch tysięcy osób - relacjonował raporter tvnwarszawa.pl.

Delegacja osób protestujących złożyła w sekretariacie partii PiS przy ul. Nowogrodzkiej petycję. Wcześniej zgromadzeni pikietowali przed budynkiem w asyście policji. Protest skończył się około godziny 14.

Zaczną od nowa

Inwestycja Polskich Sieci Energetycznych w postaci budowy linii 400kV z elektrowni w Kozienicach do Ołtarzewa od ponad półtora roku wywołuje protesty. To rządowy projekt, mający zamknąć pierścień energetyczny wokół stolicy.

Mieszkańcy 13 gmin, przez które zaplanowano przebieg linii nie zgadzają się tłumacząc, że inwestycja poważnie ingeruje w krajobraz, jest niebezpieczna dla ich zdrowia a nawet życia oraz spowoduje spadek ich nieruchomości.

W poniedziałek wieczorem inwestor podał jednak, że wspólnie z wykonawcą podjął decyzję o rozwiązaniu umowy. Jak czytamy w komunikacie, strony "zgodnie stwierdziły, iż niestabilne, niezależne od stron warunki zewnętrzne sprawiły, że niemożliwe stało się dotrzymanie terminu i budżetu realizacji inwestycji, które zostały określone w 2014 roku".

"Ponadto na decyzję miał wpływ brak instrumentów w umowie pozwalających na skuteczne zarządzenie zidentyfikowanymi odchyleniami, a także brak możliwości dokonania zmian zapisów umowy ze względu na obowiązujące przepisy prawa" - dodano.

Nie oznacza to jednak, że PSE zrezygnowały z budowy całkowicie. Wszystkie procedury zaczną się od nowa, więc spór z mieszkańcami będzie prawdopodobnie trwał.

Protest przeciwko budowie linii 400kV
Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl

skw/r