Chapala uderzył w Jemen w niedzielę jako huragan czwartej kategorii w pięciostopniowej rosnącej skali Saffira-Simpsona. Najpierw zaatakował archipelag wysp Sokotra, następnie we wtorek rano przeniósł się na stały ląd.
Prędkość jego wiatru w momencie uderzenia w Jemen dochodziła do 140 km/h. Przyniósł tyle opadów deszczu, ile normalnie pada w regionie w ciągu 10 lat.
Zniszczenia
Wtargnięcie cyklonu spowodowało gwałtowne powodzie. Na jego trasie woda zalała całe miasta, m.in. port Mukalla, który najmocniej odczuł działanie żywiołu.
Wstępne szacunki mówią o trzech osobach zabitych i ponad 200 rannych.
Pomoc
40 tys. osób przebywa w tymczasowych schronach, m.in. w budynkach rządowych i szkołach. Większość z nich nie wie, czy ma do czego wracać, bo osuwiska błotne i powodzie zniszczyły wiele domów.
W środę sąsiedni Oman wysłał trzy samoloty wojskowe na wyspy. Żołnierze wieźli 54 tony żywności i leków. Rząd Omanu planuje wysłać jeszcze sześć samolotów z pomocą humanitarną do czwartku. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie wysłały 20 ton leków, żywności, namiotów, koców i innych artykułów pierwszej potrzeby.
Pomoc drogą lądową jest utrudniona, bo niektóre tereny dotknięte żywiołem znajdują się pod kontrolą Al-Kaidy.
Dalsza droga cyklonu
We wtorek wieczorem czasu lokalnego Chapala osiągnęła kategorię burzy tropikalnej. Obecnie traci siłę i wygasa. Bardzo rzadko zdarza się, że cyklony docierają w te regiony Morza Arabskiego.
Autor: mab/map / Źródło: weather.com, bbc.co.uk, Reuters TV