Na Wyspach susza i zakaz marnowania wody

Zakaz podlewania ogródków w Anglii

Susza zapanowała na Wyspach Brytyjskich i zmusiła dostawców do wydania restrykcji w użytkowaniu wody. Ponad 20 milionów Brytyjczyków będzie musiało zrezygnować z podlewania przydomowego ogródka. To doraźne rozwiązanie. Jeśli sytuacja nie poprawi się, ograniczenia będą większe.

Niewielkie opady deszczu na przestrzeni ostatnich dwóch lat spowodowały rekordowo niski poziom wód w zbiornikach - donosi brytyjski dziennik "Daily Mail". W obecnym sezonie jesień/zima w kraju spadło o 30 proc. mniej deszczu niż normalnie.

Wielkiej Brytanii grozi największa susza od 30 lat. Do podobnej sytuacji doszło w 1976 r. - wówczas odnotowano najsuchsze lato na przestrzeni dwółch stuleci. Nie obyło się to bez szkód dla rolnictwa i całej krajowej gospodarki.

Zakaz podlewania

We wtorek siedem firm wodociągowych obsługujących Londyn oraz południe i wschód Anglii wprowadziło limity użytkowania wody na zewnątrz mieszkań, które wejdą w życie 5 kwietnia. Brytyjczykom objętym zakazem, nie będzie wolno m.in. podlewać przydomowych ogródków.

Zniesienie zakazu uzależnione jest od pogody. Jeśli intensywnie popada przez kilka najbliższych tygodni, sytuacja wróci do normy. To jednak według meteorologów jest mało prawdopodobne. Prognozują co prawda opady deszczu, ale znów poniżej normy. Dlatego restrykcje w użytkowaniu wody mogą trwać długo i stawać się coraz surowsze.

Nowy sposób użytkowania wody

Brytyjskie media podają, że wprowadzony zakaz poprawi sytuację, ale na krótko, bo zaledwie 5 proc. wody wykorzystywane jest na podlewanie przydomowych ogródków. Ekolodzy proponują długofalowe rozwiązania, które miałyby polegać m.in. na wykorzystywaniu deszczówki, która obecnie używana jest tylko w jednym procencie.

Deszczówka dostarcza 100 tys. litrów wody rocznie. Według ekologów odpowiednio wykorzystana wystarczyłaby na spłukiwanie toalet, robienie prania czy podlewanie ogródka. Przyniosłaby też o połowę mniejsze rachunki za wodę.

Przeciętny Brytyjczyk zużywa 150 litrów wody na dobę, podczas gdy Niemcy i Francuzi zużywają 125 i 110 litrów. Brytyjska Agencja Ochrony Środowiska wydała "Rządową strategię użytkowania wody", w której zapowiada obniżenie użytkowania wody do poziomu 120 l do 2030 r.

Następstwa

Postępująca susza, według ekspertów, będzie miała poważne konsekwencje dla całego społeczeństwa. Wzrosną ceny produktów, głównie spożyczych, wyginą niektóre gatunki fauny i flory.

Już teraz Agencja Ochrony Środowiska zapowiada zakrojone na szeroką skalę akcje przenoszenia ryb z wysychających zbiorników wodnych. Brytyjczycy z coraz większym niepokojem spoglądają w niebo, czekając na deszcz, którego, jak im się do tej pory wydawało, mają pod dostatkiem.

Opady od listopada do lutego w porównaniu do średniej - im ciemniejsze, tym mniejszy stanowią odsetek tej wartości / Met Office

Autor: mm/ŁUD / Źródło: Met Office, accuweather.com, guardian.co.uk

Pozostałe wiadomości