Orban obawia się zalewu Węgier przez przybyszów spoza UE. "Nie chcemy imigrantów ekonomicznych"

Ze świata

shuterstock.comOrban obawia się, że Węgry staną się mekką dla przybyszów spoza UE

Premier Viktor Orban powiedział w piątek, że nie chce, by Węgry stały się krajem docelowym imigrantów ekonomicznych. Według niego nie ma uzasadnienia dla wielkiego napływu ludzi odmiennych kulturowo.

- Nie chcemy stać się krajem docelowym dla imigrantów ekonomicznych - powiedział Orban wypowiadając się w radiu publicznym. Jego zdaniem nie ma rozsądnych argumentów przemawiających za tym, by do kraju mogły napływać masy ludzi o innej kulturze, jeśli jedynym powodem ich przyjazdu na Węgry jest korzystanie z lepszych standardów życia.

Węgrzy nie chcą imigrantów

Orban zastrzegł, że nie można mówić w kategoriach imigracji o przepływie ludzi za pracą wewnątrz UE, ponieważ "jesteśmy obywatelami europejskimi i cała Europa jest nasza".

Według szefa rządu po zamachach terrorystycznych w Paryżu te kraje, które są głównym celem imigrantów ekonomicznych, zaostrzą przepisy. Wobec tego imigranci zatrzymają się na Węgrzech. - Nie chcę tego i myślę, że większość Węgrów też tego nie chce - oznajmił Orban.

Ocenił, że na Węgry przybywa wiele osób, które nie są w swoich krajach ofiarami prześladowań, a poszukują lepszego życia. Zabiegając o pozytywną decyzję władz imigracyjnych ludzie ci ubiegają się o azyl polityczny. Wielu z nich opuszcza potem Węgry - zauważył Orban. Zaapelował także o wspólną w Europie politykę migracyjną.

Wszyscy trzej sprawcy zamachów terrorystycznych w Paryżu, do których odnosił się Orban, pochodzili z rodzin emigranckich, ale urodzili się i wychowali we Francji.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: shuterstock.com