Propozycja zniesienia limitu składek na ZUS "budzi emocje" w rządzie. Wicepremier: rozwiązanie w tym tygodniu

Z kraju

Wicepremier Sasin o zniesieniu 30-krotności składki na ZUSRadiowa Trójka
wideo 2/5

Dyskusja na temat zniesienia 30-krotności składki na ZUS nie jest łatwa - powiedział w radiowej Trójce wicepremier Jacek Sasin. Jak dodał, nie ma jeszcze decyzji rządu w tej sprawie. Sasin wskazał jednak, że rozwiązanie musi zostać znalezione w tym tygodniu, kiedy ponownie zostanie rozpatrzony projekt budżetu na 2020 rok.

Rząd uwzględnił zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS w projekcie budżetu na 2020 rok, który pod koniec sierpnia został przyjęty przez Radę Ministrów. Zyskać na tym ma Fundusz Ubezpieczeń Społecznych - w przyszłym roku ma to być dodatkowe 5 miliardów złotych.

Zniesienie 30-krotności składki na ZUS nie jest jednak jeszcze przesądzone.

Przyjęty projekt budżetu trafił bowiem na forum Rady Dialogu Społecznego, po czym ponownie zajmie się nim Rada Ministrów. Rząd musi projekt budżetu do 30 września.

Z porządku obrad wynika, że rząd zajmie się projektem budżetu na 2020 rok we wtorek.

ZOBACZ PORZĄDEK OBRAD

Składki na ZUS

Sasin pytany w radiowej Trójce o zniesienie 30-krotności składki na ZUS odpowiedział, że nie ma jeszcze decyzji rządu w tej sprawie. - Zawsze tak jest, że przy takich ważnych decyzjach do ostatniej chwili trwają rozmowy i szukanie kompromisu wewnątrz rządu - powiedział wicepremier.

- Nie jest to żadną tajemnicą, że tworzymy rząd, który jest koalicyjnym. Pan premier Gowin w wielu sprawach ma nieco bardziej zniuansowany pogląd niż politycy Prawa i Sprawiedliwości. My to szanujemy, w żadnym wypadku nie ma mowy żeby coś przeprowadzać na siłę - dodał.

Zdaniem jednak Jacka Sasina, "zachowanie tych rozwiązań, które są dotychczas jest niecelowe i niesprawiedliwe". - Mamy oto sytuację, że osoby najlepiej zarabiające - powyżej 12 tysięcy złotych, mają de facto w stosunku do swoich zarobków mniejsze obciążenia niż osoby zarabiające mniej, bo te składki płacą tylko do pewnej wysokości - wskazał wicepremier. - Nie widzę powodu, żeby taki stan rzeczy utrzymywać, natomiast są to też poważne pieniądze, które mogłyby trafić do budżetu i te pieniądze mogłyby służyć wszystkim obywatelom. Wydaje mi się, że ta decyzja powinna być taka, żeby ten limit znieść - dodał. Wicepremier podkreślił, że dyskusja na ten temat w rządzie "nie jest łatwa". - Wszystkie dyskusje, które dotyczą spraw obciążeń pracujących obywateli (...) są dyskusjami trudnymi, budzącymi emocje. Będziemy chcieli znaleźć najlepsze rozwiązanie, praktycznie w tym tygodniu to rozwiązanie musi zostać znalezione - powiedział. Pytany, czy decyzja w sprawie 30-krotności składki na ZUS zostanie podjęta w tym tygodniu, odpowiedział, że "w sensie budżetowym tak". - Są terminy, które są terminami konstytucyjnymi, kres tego tygodnia to jest kres tych terminów - podkreślił.

Premier o zmianach

Na temat zmian mówił także w rozmowie z "Rzeczpospolitą" premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu był pytany, czy zniesienie 30-krotności składek na ZUS to "roma locuta, causa finita" (z łac. Rzym przemówił, sprawa zakończona). - Zapisaliśmy to w projekcie budżetu, ale ostateczna decyzja należy do Sejmu - oświadczył premier w rozmowie z dziennikiem. - Chcę też podkreślić, że ewentualne wpływy ze zniesienia 30-krotności są założone w budżecie na zasadzie bardzo konserwatywnej, to znaczy nie wynikają z przemnożenia liczby płacących osób w sposób automatyczny. Zdajemy sobie sprawę, że część osób może zareagować innymi formami pracy – choć bardzo byśmy tego nie chcieli - oświadczył Morawiecki.

- Warto pamiętać, że zniesienie tego limitu dotyczyłoby grupy, która stanowi ułamek ogółu zatrudnionych, około 2,3 procent, ale nie jest tak, że nie wsłuchujemy się w sygnały, które do nas napływają. Dyskusje na ten temat cały czas się toczą. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że jest to jeden z najbardziej regresywnych mechanizmów płacenia danin Europie - powiedział szef rządu w rozmowie z "Rz".

Apel organizacji

Zniesienie 30-krotności składek na ZUS krytykuje szef Solidarności Piotr Duda. - My uważamy, że jest to złe rozwiązanie. To nam zepsuje cały system emerytalno-rentowy. Dojdzie do sytuacji, że emerytury będą pobierały osoby, które będą miały je w wysokości 20-30 tysięcy złotych - wskazał na konferencji prasowej zorganizowanej w ubiegłym tygodniu. Rozwiązanie krytykuje też Cezary Kaźmierczak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Ponadto, pod apelem o wycofanie się z tej propozycji podpisało się 55 organizacji pracodawców, w tym między innymi Konfederacja Lewiatan, Polska Rada Biznesu, Business Centre Club, Pracodawcy RP oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Według organizacji zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki.

Autor: mb / Źródło: PAP

Raporty: