Rostowski zapewnia, że nie każda partia ma swoich "Misiewiczów"

Z kraju

tvn24Rostowski o Misiewiczu w "Faktach po Faktach"

To jest bardzo poważny zarzut, to jest tzw. korupcja polityczna i to jest karalne według prawa polskiego - w ten sposób Jacek Rostowski, były wicepremier skomentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 doniesienia "Newsweeka". Według tygodnika Bartłomiej Misiewicz, szef gabinetu ministra Antoniego Macierewicza, proponował bełchatowskim radnym PO przystąpienie do koalicji z PiS w radzie powiatu w zamian za zatrudnienie w państwowej spółce.

Rostowski pytany, czy każdy rząd i każda partia ma swoich "Misiewiczów", odpowiedział, że "jednak nie". - Nie było ani jednego przypadku, aby członek gabinetu politycznego ministra zasiadał w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u - powiedział były minister finansów.

Odniósł się w ten sposób do powołania na początku września 26-letniego Misiewicza na członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która podlega MON. - To jest szczególnie ironiczne, bo to Antoni Macierewicz wprowadził wiele lat temu ustawę, która zakazywała posłom piastowania funkcji w radach nadzorczych. Mi się wydaje, że członkowie gabinetów politycznych jakoś fundamentalnie nie różnią się od posłów - zaznaczył Rostowski.

Inna kategoria stanowisk

Były wicepremier podkreślił, że stanowiska polityczne mogą być obiecywane w zamian za współpracę, bo na tym polega tworzenie koalicji. Zaznaczył jednak, że w spółkach Skarbu Państwa mamy do czynienia ze stanowiskami komercyjnymi. - One powinny być totalnie odpolitycznione. Na tym polegała ustawa, którą Antoni Macierewicz sam wprowadził. To jest zupełnie inna kategoria funkcji - tłumaczył Rostowski. Gość "Faktów po Faktach" skomentował doniesienia "Newsweeka", który opisał, jak Misiewicz proponował radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce, której prezes miał towarzyszyć mu w "werbunkowym spotkaniu". - To jest bardzo poważny zarzut, to jest tzw. korupcja polityczna i to jest karalne według prawa polskiego - zaznaczył Rostowski. W poniedziałek rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz zwrócił się z prośbą do ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza o zawieszenie w pełnieniu tej funkcji. Misiewicz dodał, że wytoczy proces tygodnikowi "Newsweek" za "nieprawdziwy i szkalujący artykuł". Również w poniedziałek Macierewicz poinformował, że przychylił się do prośby Misiewicza i zawiesił go w czynnościach.

Śmieszna sytuacja

Rostowski skomentował też decyzję Komisji Europejskiej, która wszczęła postępowanie w sprawie polskiego podatku od handlu detalicznego i wezwała Polskę do zawieszenia jego stosowania. Zdaniem Brukseli konstrukcja podatku może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną. - Tutaj mamy do czynienia ze śmieszną sytuacją. Myśmy ostrzegali, że z tego podatku handlowego nie będzie - tak jak twierdził PiS w kampanii wyborczej - 4 mld zł. Potem w budżecie zapisali (PiS - red.) 1,6 mld zł, a teraz okazuje się, że będzie zero - powiedział były wicepremier. - Zawsze wiedziałem, że PiS jest politycznie groźny dla demokracji polskiej i coraz bardziej to widzimy, że jest groźny dla bezpieczeństwa geostrategicznego Polski. Ale nigdy nie przypuszczałem, że będą tak skrajnie niekompetentni. Jestem tym zdziwiony - dodał.

Cała rozmowa z Jackiem Rostowskim w "Faktach po Faktach":

Cała rozmowa z Jackiem Rostowskim w "Faktach po Faktach"TVN24 BiS

Autor: ToL//km / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24