"Ciekawostka turystyczna za dwa miliardy złotych. Taki jest kaprys prezesa i taką mamy"

Autor:
Krzysztof
Krzykowski
Źródło:
TVN24 Biznes
Problemy z kanałem na Mierzei Wiślanej
Problemy z kanałem na Mierzei WiślanejTVN24
wideo 2/5
TVN24Problemy z kanałem na Mierzei Wiślanej

Zwróci się za 1000 lat. W tej chwili to ciekawostka turystyczna za dwa miliardy złotych - tak o kanale na Mierzei Wiślanej wyraził się profesor Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego. W sobotę ma nastąpić oficjalne otwarcie kanału.

Kanał na Mierzei Wiślanej zostanie otwarty 17 września. Dzień później - 18 września - będzie ogólnodostępny dla jednostek pływających.

- Ta inwestycja zwróci się za 1000 lat, bo koszty wzrosły z 880 milionów do dwóch miliardów złotych. Jeżeli to podzielimy przez dwa miliony złotych, bo na tyle są szacowane roczne zyski portu, jeżeli wzrosną obroty do miliona ton, to nakłady zwrócą się za 1000 lat. To nie jest żart, mówię poważnie - podkreślił prof. Rydzkowski.

"Ciekawostka turystyczna za dwa miliardy złotych"

- To w tej chwili jest ciekawostka turystyczna za dwa miliardy złotych. Taki jest kaprys prezesa i mamy taką. Paradoks polega na tym, że mieszkańcy Krynicy Morskiej byli przeciwni budowie, a teraz to jest atrakcja i ludzie do Krynicy dotrą, oglądając ten przekop. Problem polega na tym, że nie ma warunków odpowiednich do eksportu drogą śródlądową, a potem morską i odwrotnie - do importu z morza na śródlądzie do Elbląga.

Dodał przy tym, że "ta droga nie jest gotowa". - Ten przesmyk, przekop jest gotowy, ale daleko do końca tej drogi. A nawet jakby była gotowa, to i tak nie mamy takich statków, które mogłyby tam pływać, do 3,5 tysiąca ton nośności. Takie statki są na Renie, na Morzu Północnym, tutaj nie ma - wyjaśnił.

Rydzkowski nie widzi, "by coś miało się w perspektywie 5-10 lat zmienić", "zwłaszcza że są duże inwestycje w portach w Gdańsku i Gdyni, które chcą zwiększyć potencjał przeładunkowy, jeśli chodzi o ładunki masowe i drobnicowe". - To atrakcja turystyczna, która ewentualnie będzie służyć jachtom i łodziom motorowym. Turystyka pasażerska, ale też tylko niewielkie statki, bo większe się nie zmieszczą - stwierdził.

OGLĄDAJ PROGRAM "CZARNO NA BIAŁYM" W TVN24 GO: "To szantaż wobec miasta i portu". Przekop Mierzei i trwający spór o 900 metrów >>>

"Piramida XXI wieku"

Dochodzi do tego kwestia sporna związana z pogłębieniem toru wodnego na Zalewie Wiślanym w okolicy Elbląga za 100 mln zł. Rząd chce obciążyć kosztami miasto. Elbląski samorząd uważa, że skoro droga wodna jest własnością Skarbu Państwa, to i rząd powinien dokończyć to, co zaczął.

- Spór trwa o połączenie z portem, problem nie jest rozwiązany. To jest około 900 metrów i koszt wybudowania tego interfejsu to 100 milionów złotych. Wydaje się, że rząd będzie dążył do tego, by przejąć od miasta Elbląg ten port, na co miasto się nie godzi. To kolejny problem i nie można sobie wyobrazić, że 20 kilometrów drogi wodnej będzie zrobione, a ten ostatni jeden kilometr pozostanie niezagospodarowany - powiedział prof. Rydzkowski.

Jego zdaniem w kwestii przydatności i wykorzystania kanału "wojna (atak Rosji na Ukrainę - red.) nic nie zmieniła". - Importujemy węgiel nie kolejami z Rosji, a drogą morską z takich krajów jak Indonezja, Australia czy Kolumbia. w związku z tym docierają statki do naszych portów, ale to są statki, które mają nośność 30-40 tysięcy ton. A tam (w Elblągu) docelowo planowane są statki, które mogłyby przewozić 3,5 tysiąca ton nośności. To jest absolutnie niemożliwe, by tak duże jednostki tam pływały - wyjaśnił.

- Jeden ze zwolenników tego projektu powiedział, że gdy faraonowie budowali piramidy, to też nie brali pod uwagę ekonomicznej opłacalności przedsięwzięcia. Może to jest piramida XXI wieku albo coś w tym stylu - stwierdził prof. Rydzkowski.

Kanał żeglugowy przez Mierzeję WiślanąPAP/Maciej Zieliński, Adam Ziemienowicz

Kanał przez Mierzeję Wiślaną

Całkowita długość drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to prawie 23 kilometry, w tym samo przejście przez Zalew Wiślany wynosi nieco ponad 10 kilometrów, na rzece Elbląg - także ponad 10 kilometrów, a pozostałe ok. 2,5 km to śluza i port zewnętrzny oraz stanowisko postojowe.

Jak przekonywał rząd, z chwilą uruchomienia kanału Polska zerwie z dominacją Rosji w regionie. Statki zyskają swobodny dostęp do wszystkich portów Zalewu Wiślanego i - co najważniejsze - do portu morskiego w Elblągu. Dla Elbląga, Warmii i całej Polski Wschodniej otworzą się nowe możliwości rozwojowe - wskazywał rząd.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:Krzysztof Krzykowski

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości