Mocne spadki na Wall Street. Rosną obawy o kondycję globalnej gospodarki

Rynki


Sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się mocnymi spadkami w ślad za powrotem obaw o kondycję globalnej gospodarki. Inwestorzy nie chcą podejmować ryzyka, a niepewność budzi między innymi sytuacja w Hongkongu oraz Argentynie.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,48 procent, S&P500 zniżkował o 1,22 procent, a Nasdaq Composite spadł o 1,20 procent.

Wojna handlowa USA-Chiny

Inwestorzy starają się ustalić, jakie nastawienie ma Biały Dom do dalszych negocjacji handlowych z Chinami. W ubiegły piątek prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Waszyngton nie jest jeszcze gotowy na zawarcie umowy handlowej z Pekinem i że planowane na przyszły miesiąc rozmowy z Chinami mogą zostać odwołane. Z kolei doradca do spraw handlu w Białym Domu Peter Navarro poinformował, że Stany Zjednoczone nadal planują przeprowadzić kolejną rundę negocjacji handlowych z Chinami.

Notowania indeksu Dow Jones Industrial:

Notowania indeksu Nasdaq Composite:

Notowania indeksu S&P500:

Według analityków Goldman Sachs nie należy się spodziewać podpisania umowy handlowej USA-Chiny przed jesiennymi wyborami prezydenckimi w USA w 2020 roku. Bank obniżył też prognozę wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) w USA w czwartym kwartale o 0,2 punktu procentowego do 1,8 procent. "Rosną obawy, że wojna handlowa wywoła recesję" - napisali analitycy Goldman Sachs. Lawrance Summers, były sekretarz skarbu USA powiedział, że wojna handlowa USA-Chiny jest "nierozsądna", ponieważ tracą na niej firmy i pracownicy z USA. - Tracimy znaczne zasoby z powodu niepewności, zmniejszonych inwestycji, zmniejszonego tworzenia miejsc pracy, w imieniu domniemanych korzyści w przyszłości, które nie będą duże - powiedział Summers w wypowiedzi dla telewizji CNN. Morgan Stanley prognozuje trzy obniżki stóp procentowych w USA w tym roku. Według analityków MS rentowność 10-letnich obligacji USA wyniesie na koniec roku 1,60 procent.

Kurs juana

Ludowy Bank Chin ustalił fixing juana na 7,0211 za 1 dolara amerykańskiego, podczas gdy analitycy prognozowali 7,029 za 1 dolara. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Ludowego Banku Chin zastępca gubernatora Pan Gongsheng napisał, że pomimo wstrząsów zewnętrznych nie dojdzie do nieuporządkowanego osłabienia waluty. Ludowy Bank Chin (PBoC) podał w piątek, że opowiada się za "racjonalną" oceną ryzyk dla perspektyw wzrostu krajowego PKB, dając do zrozumienia, że zmiana podejścia do polityki monetarnej albo wprowadzenia środków stymulacji gospodarczej nie jest kwestią najbliższej przyszłości. - PBoC nie ma problemu z obecnym stanem gospodarki. Jeśli jednak wzrost będzie nadal zwalniał, w pewnym momencie priorytetem będzie jego stabilizacja - powiedział dyrektor do spraw rynku chińskiego w Macquarie Securities Larry Hu.

"Wojna finansowa"

Były zastępca prezesa PBoC Chen Yuan powiedział w sobotę, że wskazanie przez USA na Chiny jako "manipulatora walutowego" oznacza, że "wojna handlowa przekształca się w wojnę finansową i wojnę walutową". "Kurs wymiany walutowej powinien pozostać elastyczny i zdeterminowany przez rynek, aby pomóc w amortyzacji szoku wynikającego z nowych ceł" - napisano w raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, opublikowanego w poniedziałek. "Oczekiwania rynkowe dotyczące dalszej deprecjacji juana mogą również prowadzić do spadku wartości innych walut, szczególnie tych o silnych powiązaniach handlowych z Chinami. Mimo że wskazanie przez USA na Chiny jako na manipulatora walutowego nie będzie miało istotnego wpływu na chińską politykę oczekujemy, iż stanowisko obu krajów w sporze handlowym ulegnie utwardzeniu" - ocenili analitycy agencji Moody's w raporcie.

Prawybory w Argentynie

Kurs waluty argentyńskiej wzrósł w poniedziałek na nowe historyczne szczyty 59,2 wobec amerykańskiego dolara, rosnąc ponad 28 procent. Analitycy wskazują, że rynki zareagowały w ten sposób na przegraną w niedzielnych prawyborach prezydenckich w Argentynie urzędującej głowy państwa Mauricio Macriego. Komisja wyborcza podała, że Fernandez, kandydat koalicji ugrupowań opozycyjnych, uzyskał 47,65 procent głosów, a obecny prezydent Mauricio Macri 32,66 procent, po przeliczeniu 99 procent głosów. Rynki zaczęły się obawiać, iż Macri może nie wygrać zaplanowanych na październik wyborów prezydenckich. - Wydaje mi się, że nie ma sposobu na osłodzenie porażki Macriego. Reakcją rynków na pewno będzie panika - powiedział Abhijit Surya, analityk w The Economist Intelligence Unit. - Obozy obu kandydatów są w szoku. Jedno jest pewne - Argentyńczycy nie chcą już polityki cięć i oszczędności - dodała Jimena Blanco, dyrektorka do spraw badań ryzyka w Verisk Maplecroft.

Protesty w Hongkongu

Tymczasem na lotnisku w Hongkongu już czwarty dzień z rzędu trwają antyrządowe protesty. W poniedziałek po południu zarząd lotniska odwołał wszystkie odloty i większość przylotów, gdy protest przybrał na sile. Chińskie rządowe biuro do spraw Hongkongu i Makau oceniło, że miasto znajduje się "w krytycznym punkcie" i że pojawiły się oznaki "terroryzmu".

Indeks Hang Seng spadł o około 16 procent od kwietniowych szczytów, w związku z toczącymi się od 9 czerwca protestami, które wybuchły w Hongkongu z powodu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, która umożliwiłaby między innymi przekazywanie podejrzanych do Chin kontynentalnych.

Autor: mb / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock