Spór o emerytury w referendum. "Państwo stanie na skraju bankructwa"

Pieniądze

TVN24 BiSPytanie o emerytury w referendum. "To doprowadzi doprowadzi do bankructwa"

- Ludzie nie rozumieją wpływu wysokości wieku emerytalnego na finanse publiczne - ocenił Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan na antenie TVN24 BiŚ. - Obniżenie wieku emerytalnego doprowadzi finanse publiczne na skraj bankructwa. Jednak prof. Wiktor Modzelewski z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę na manipulowanie faktami podczas publicznej debaty na temat reformy i zawyżanie kosztów powrotu do tzw. starego systemu. Jego zdaniem ten problem powinien stać się przedmiotem referendum.

Prof. Wiktor Modzelewski z Uniwersytetu Warszawskiego zgodził się, że problem emerytur jest problemem istotny. - Skoro politycy w sposób uzasadniony mają na ten temat różne poglądy w sposób zasadniczy, to znaczy, że to jest problem istotny dla państwa - powiedział.

Jego zdaniem jest to wystarczający powód, by ten problem stał się zatem przedmiotem referendum. Zupełnie odmienną opinię przedstawił Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

Co w referendum?

- To, czy problem jest istotny i zasadniczy istotnych problemów dla państwa i obywateli nie wystarcza do tego, żeby jakąś kwestię głosować w referendum - powiedział.

Jego zdaniem "kwestie finansów publicznych i podatków nie stawia się pod referendum. Nie znam takich przypadków, ponieważ, gdybyśmy zapytali, czy podatki należy obniżyć, to zdecydowana większość odpowiedziałaby: tak, chcemy obniżenia podatków, a wiemy, że połowa Polaków chce z jednej strony obniżenia podatków, a z drugiej zwiększenia świadczeń społecznych".

Mordasewicz dodał, że "kwestia emerytalna ma ogromny wpływ na finanse publiczne. Ustawowy wiek emerytalny determinuje, jaką mamy proporcję ludzi w wieku produkcyjnym i emerytów".

Dzisiaj w Polsce jest 16 mln osób pracujących i ponad 9 mln emerytów i rencistów.

- Przy takich proporcjach państwo jest na granicy bankructwa - uważa przedstawiciel organizacji pracodawców. Podwyższenie wieku emerytalnego w jego ocenie, "zdecydowanie ograniczy możliwości rozwoju naszego kraju".

Jakie prognozy?

Mordasewicz wyjaśniał, że "do momentu kiedy zaczęliśmy podnosić wiek emerytalny, zatrudnienie osób w wieku 55-64 lata wzrosło z 26 proc. do 44 proc. Stało się tak, ponieważ "ponad 90 proc. ludzi, gdy ma prawo do emerytury, to korzysta z niego, często równocześnie pracując".

Jak dodał, "mając tego świadomość, jeżeli obniżymy wiek emerytalny, to wskaźnik zatrudnienia w tej grupie wiekowej nie będzie rósł, a dla nas byłoby to zabójcze". Dlatego, że liczba osób w wieku produkcyjnym będzie się zmniejszała, natomiast liczba osób w wieku poprodukcyjnym będzie się zwiększała.

- Jeżeli weźmiemy trendy demograficzne, to obniżenie ustawowego wieku emerytalnego byłoby tragedią - zaznaczył jednocześnie dodając, że "Polacy nie są świadomi, że nasze życie co 4-5 lat wydłuża się o rok".

Jak wyliczał tymczasem prof. Modzelewski, liczba osób pobierających emerytury z FUS-u w latach 2011 - 2014 nie zmieniała się i wynosiła 4,9 mln zł.

- Pan Mordasewicz mówi o trendzie niezmiernie odległym, ja mówię o perspektywie, którą możemy ocenić - dodał.

Autor: mb / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24BiŚ