Koronawirus a zaległy urlop. Co może pracodawca?

Pieniądze

Koronawirus a urlop. Czy pracodawca może pytać nas, gdzie się wybieramy?tvn24bis
wideo 2/2

Masz zaległy urlop wypoczynkowy z 2019 roku i zastanawiasz się do kiedy musisz go wykorzystać? Czy pracodawca może zmusić pracownika, by wykorzystał zaległe dni urlopowe już teraz? Wyjaśniamy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

Zaległy urlop za 2019 rok

Co do zasady pracownik powinien wykorzystać przysługujący mu urlop wypoczynkowy w całości w ciągu danego roku kalendarzowego.

W praktyce nie zawsze się to udaje. Przepisy prawa pracy przewidują takie sytuacje i przeciwdziałają kumulowaniu należnego pracownikowi urlopu.

Pracodawca ma obowiązek udzielić zaległego urlopu za ubiegły rok najpóźniej do 30 września kolejnego roku. W tym wypadku decyduje pierwszy dzień urlopu, który w przypadku zaległych dni wypoczynkowych z 2019 roku musi przypadać na 30 września 2020 r. Jeśli nasz zaległy wypoczynek rozpoczniemy 30 września, wtedy wymogi przepisu zostaną spełnione i zaległy urlop zostanie wykorzystany w terminie.

Zaległy urlop a koronawirus

Czy pracodawca może zmusić pracownika, by wykorzystał zaległy urlop wypoczynkowy? Na to pytanie odpowiedział w programie "Koronawirus. Raport" profesor Arkadiusz Sobczyk z Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Dosyć trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś dzisiaj wykorzystywał urlop efektywnie. Niemniej jednak trzeba powiedzieć, że przyjmuje się utrwalony pogląd i utrwalone orzecznictwo, że co do urlopów zaległych nie stosujemy przepisów o planowaniu urlopów i rozpatrywaniu wniosków urlopowych, więc pracodawca rzeczywiście urlopy zaległe przydzielać może nawet przy całym dyskomforcie, że ten urlop teraz może być przymusowym siedzeniem w domu - wyjaśnił profesor Sobczyk.

Zaległy urlop - kara dla pracodawcy

Co jeśli pracodawca nie wywiąże się z tego obowiązku i nie przyzna zaległego urlopu w terminie?

- Jest to wykroczenie przeciwko prawom pracownika - wyjaśniała pod koniec września 2019 roku w rozmowie z tvn24bis.pl ówczesna rzeczniczka prasowa Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska.

Jak tłumaczyła, za niedopilnowanie tego obowiązku pracodawcy może grozić grzywna w wysokości od tysiąca do 30 tysięcy złotych.

- Jeżeli inspektor na kontroli wykryje taką sytuację, to może nałożyć karę grzywny od tysiąca do dwóch tysięcy złotych. Może skierować też wniosek do sądu i wtedy sąd dysponuje maksymalną karą grzywny 30 tysięcy złotych. (...) Pracownik nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji - dodała.

Nawet jeśli pracownik nie chce pójść na urlop, to pracodawca ma prawo wysłać go na przymusowy wypoczynek. Jak wyjaśniła Rutkowska, wynika to z wyroku Sądu Najwyższego.

Ekwiwalent za zaległy urlop?

Urlop wypoczynkowy to niezbywalne prawo pracownika. Innymi słowy nie może przekazać swego urlopu innej osobie, ani nie może zrezygnować z dni wolnych na rzecz rekompensaty finansowej.

Przyznanie ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop jest jednak możliwe. Taka sytuacja może mieć miejsce w sytuacji rozwiązywania stosunku pracy.

W okresie wypowiedzenia pracodawca może wysłać pracownika na urlop, by wykorzystał w ten sposób zaległe dni wolne. Jeśli jednak tego nie zrobi, to musi wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.

JAK OBLICZYĆ EKWIWALENT ZA NIEWYKORZYSTANY URLOP >

Prawo do urlopu

Trzeba jeszcze dodać, że roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem trzech lat, zatem niewykorzystanie urlopu do 30 września nie powoduje utraty prawa do urlopu - to prawo przedawnia się dopiero z upływem 3 lat od dnia, w którym stało się wymagalne.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

Autor: kris/ToL / Źródło: tvn24bis.pl, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock