Prof. Gomułka podkreślił, że rynki finansowe spodziewały się obniżenia ratingów krajów strefy euro.
Zdaniem ekonomisty znacznie istotniejsze jest jednak teraz to, co się będzie działo w krajach euro, w jakiej skali nastąpi recesja i czy będzie spowolnienie gospodarcze w Polsce. - Jest dużo niepewności - przyznał prof. Gomułka. I dodał: - Będziemy mieć recesję w takich krajach, jak Włochy, Hiszpania, Grecja i Portugalia.
Ekonomista BCC zaznaczył, że w zależności od tego, jaka będzie sytuacja gospodarcza, tak będą się kształtować wyceny przedsiębiorstw na giełdach, w tym warszawskiej. - Nie oczekiwałbym dalszych spadków, bo wycena firm i tak jest już niska. Będzie za to dalsza przecena banków - dodał prof. Gomułka.
Analityk Banku Ochrony Środowiska Marek Rogalski zwrócił uwagę, że w przypadku Francji inwestorzy od dawna liczyli się z obniżką, dobrze jednak, że skończyło się spadku tylko o jeden poziom (z AAA do AA+).
Jednocześnie przyznał, że "będzie jakieś przełożenie na złotego". - W poniedziałek na rynku będzie początkowo nerwowo, ale potem się wszystko uspokoi - powiedział Rogalski.
"Wszyscy to odczują"
Na pewno dojdzie do istotnego osłabienia euro wobec dolara i w dalszym ciągu do wzrostu rentowności obligacji na rynku wtórnym, co będzie oznaczało konieczność ingerencji ze strony Europejskiego Banku Centralnego Janusz Jankowiak
- Można się spodziewać, że obniżkę ratingu odczują wszystkie segmenty rynku finansowego - ocenił z kolei Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - Na pewno dojdzie do istotnego osłabienia euro wobec dolara i w dalszym ciągu do wzrostu rentowności obligacji na rynku wtórnym, co będzie oznaczało konieczność ingerencji ze strony Europejskiego Banku Centralnego - dodał.
Jego zdaniem, pośrednio uderzy to także w rynki rozwijające się, czyli także w Polskę. - Odczujemy to dosyć szybko, prawdopodobnie już na początku przyszłego tygodnia m.in. poprzez osłabienie złotego - powiedział Jankowiak.
Podkreślił też, że straci Europejski Fundusz Stabilności Finansowej. - Bazuje on przy swoich gwarancjach na krajach, które mają rating AAA. Obniżenie ratingu choćby jednego z tych krajów o jeden stopień oznacza, że z potencjalnych środków, które Europejski Fundusz Stabilności Finansowej miał do dyspozycji w wysokości 440 mld euro, ubywa około 158 mld. Jeśli dodać do tego zobowiązania, które fundusz już ma wobec krajów takich, jak Grecja, Portugalia, czy Irlandia, to z 440 mld euro zostaje około 150 mld euro - wyjaśnił Jankowiak.
Źródło: TVN24, PAP