Teraz już tylko w górę?

 
Inwestorzy szukaja pretekstu do kupowania polskiej waluty
Źródło zdj. gł.: sxc.hu
Chociaż złoty na koniec dnia nieznacznie tylko podrożał do euro i dolara, widać, że inwestorzy szukają pretekstu do kupowania polskiej waluty - twierdza analitycy. - Takie szukanie pretekstów do zakupów, jest charakterystyczne dla zdecydowanych trendów aprecjacyjnych - pisze analityk XTB Marcin R. Kiepas.W srodę rano złoty

W środę rano złoty tracił na wartości odreagowując wtorkowe umocnienie do wszystkich głównych walut. Ale inwestorzy wykorzystali to osłabienie do kupowania polskiej waluty i zaczęła się ona gwałtownie umacniać.

O godz. 14.30 euro kosztowało 3,93 zł. I to mimo publikacji gorszych od oczekiwań danych makroekonomicznych. Produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o 10,3 proc. rok do roku, po wzroście o 14,3 proc. rok do roku w czerwcu 2010, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 6,1 proc.

Po korekcie wzrostów wartości polskiej waluty późnym popołudniem znowu złoty się umocnił. Analitycy uważają, że pretekstem były dane o cenach sprzedanych produkcji przemysłowej, które wzrosły w lipcu o 3,9 proc. rok do roku, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 3,2 proc. A to wzmacnia oczekiwania na wzrost stóp procentowych.

- Jesteśmy troszkę mocniej zarówno w porównaniu z wczorajszym zamknięciem, jak i dzisiejszym otwarciem rynku. Generalnie od kilku dni złoty już się umacnia - podsumował środową sesję na rynku walutowym Tomasz Niemiec, diler walutowy z Banku Millennium.

- Na rynku są oczekiwania na podwyżki stóp procentowych i to będzie grało teraz rolę. Nie ma już tej histerii i gwałtownych ruchów wywołanych kryzysem greckim - dodał.

Po 19 za euro płacono 3,93 zł, 3,05 zł za dolara i 2,935 zł za franka szwajcarskiego.

Kiepas uważa, że analiza techniczna pokazuje możłiwość wzmocnienia się złotego do 3,90 za euro i przełamanie psychologicznego poziomu 3 zł za dolara.

- W tej chwili wydaje się, że będziemy szli w kierunku 3,90-3,88 za euro, ale niekoniecznie w perspektywie tego tygodnia, będzie to raczej spokojne, niegwałtowne umocnienie - uważa natomiast Niemiec.

Źródło: pb.pl

Zobacz także: