Resort pracy proponuje, PO kręci nosem

Najnowsze

Aktualizacja:

Dożywotnią emeryturę indywidualną zaproponuje Polakom Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - informuje TVN CNBC Biznes. To zmiana w stosunku do propozycji poprzedniej ekipy, która chciała, aby emeryci mogli wybrać jedną z trzech opcji. PO jest jednak sceptyczne.

Obecny resort argumentuje, że jedna emerytura upraszcza system i zmniejsza koszty. Ponadto, zdaniem MPiPS, może przyczynić się do zmniejszenia ryzyka dla wypłacających świadczenia, a także daje szansę na wyższe wypłaty dla wszystkich. Do tego dochodzi możliwość dziedziczenia emerytury przez najbliższych przez 3 lata po śmierci emeryta. - Proponujemy inny rodzaj gwarancji, która powoduje zwrot części wpłaconego kapitału przez okres 3-letni - twierdzi Agnieszka Chłoń-Domińczak z ministerstwa w rozmowie z TVN CNBC Biznes.

Generalnie to dobry pomysł, ale 3 lata to maksymalny okres w jakim to powinno obowiązywać gora o emeryturze

Eksperci chwalą

Według ekspertów jeden produkt to rzeczywiście dobre rozwiązanie. Ich zdaniem, sprawdzić powinno się też dziedziczenie świadczenia. O ile nie potrwa dłużej niż 3 lata. - Generalnie to dobry pomysł, ale 3 lata to maksymalny okres w jakim to powinno obowiązywać - przyznaje prof. Marek Góra z SGH.

Platforma chce czekać Pomysł nie do końca podoba się jednak tym, którzy w Sejmie mają go poprzeć: PO chciałaby zachowania emerytury małżeńskiej. Mówił o tym przewodniczący klubu, Zbigniew Chlebowski, według którego na wprowadzenie jednego świadczenia jest jeszcze za wcześnie. - W Platformie Obywatelskiej zależy nam bardzo żeby instytucja emerytury małżeńskiej

Nie można dzisiaj w prosty, radykalny sposób przejść na jedno świadczenie, moim zdaniem kiedyś za kilkanaście lat będzie to możliwe, ale na tym etapie na pewno nie chlebek o emeryturach

Zbigniew Chlebowski o pomyśle MPiPSTVN CNBC BIZNES

Mimo tego, resort pracy ma kolejne pomysły. Chce, aby osoby bez prawa do emerytury, czyli na przykład te, które nigdy nie pracowały, miały prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Według założeń może ona kształtować się na poziomie nawet ponad 80 procent jego emerytury. Ten pomysł budzi kontrowersje. Nie podoba się m.in. Jeremiemu Mordasewiczowi z PKPP Lewiatan. - Byłoby wielkim obciążeniem dla systemu, byłoby niesprawiedliwe w stosunku do kobiet pracujących i nie motywowałoby kobiet do podejmowania pracy - uważa.

ZUS zamiast zakładów emerytalnych

Jak na razie resort nie wycofuje się z planu, aby od 1 stycznia pierwszym osobom, które nabędą prawo do emerytur z II filara, świadczenia wypłacał ZUS. Zastąpi tym samym zakłady emerytalne, które do końca roku na pewno nie powstaną. ZUS pieniądze będzie pobierał z kont w OFE i przekazywał biorcom świadczeń, wyjaśnia TVN CNBC Biznes.

To odejście od dania obywatelowi możliwości wyboru. Każdy miał sam wybrać, czy chce emeryturę indywidualną, z okresem gwarantowanej wypłaty czy małżeńską wypych o emeryturach

Choć przedstawiciele funduszy emerytalnych nie dostali jeszcze oficjalnych wytycznych i nie wiedzą, jak wygląda projekt, nieoficjalnie mówią, że jeśli przepisy będą maksymalnie proste, to są w stanie się do nich przygotować.

Poprzedni rząd chciał, aby biorcy świadczeń mieli prawo wyboru. Proponował emeryturę indywidualną, emeryturę z gwarantowanym okresem wypłaty oraz emeryturę małżeńską. Te dwa ostatnie projekty trafiły więc właśnie do kosza. Promował je m.in. były szef ZUS Paweł Wypych. Dziś krytykuje decyzję nowej władzy. - To odejście od dania obywatelowi możliwości wyboru. Każdy miał sam wybrać, czy chce emeryturę indywidualną, z okresem gwarantowanej wypłaty czy małżeńską - komentuje.

prm//ig//mat

Źródło: TVN CNBC Biznes