PGNiG szuka nowych inwestycji. Na celowniku Kanada, Chorwacja, Rumunia

Najnowsze


PGNiG analizuje aktywa poszukiwawczo-wydobywcze w Norwegii, rozgląda się też za koncesjami w takich krajach jak Kanada, USA, Chorwacja czy Rumunia. Spółka planuje dalsze prace w Pakistanie, by zwiększyć sprzedaż tamtejszego gazu – poinformował PAP wiceprezes ds. wydobycia, Zbigniew Skrzypkiewicz.

- Przygotowujemy algorytm postępowania przy ocenie i wyborze aktywów zagranicznych. Będziemy intensywnie analizować różnego typu projekty, w sposób usystematyzowany. Rozglądamy się za różnymi kierunkami, bardziej bezpiecznymi, jak Kanada, USA czy Europa, w tym analizujemy rynki chorwacki i rumuński – powiedział Skrzypkiewicz.

Nowe możliwości

Do spółki spłynęło kilka ofert kupna aktywów m.in. w Kanadzie, ale prace na tym rynku nie są jeszcze mocno zaawansowane. PGNiG zamierza też podjąć współpracę z firmami rumuńskimi, które eksploatują zasoby u podnóża Karpat. - Rumuni mają spore doświadczenie w poszukiwaniu węglowodorów po stronie południowej Karpat, a my robimy to samo po stronie północnej tego łańcucha. Rozmawiamy z jedną z firm rumuńskich o współpracy. Chcielibyśmy podzielić się swoimi doświadczeniami i skorzystać z ich dorobku – powiedział Skrzypkiewicz. Spółka prowadzi jednocześnie zaawansowane analizy w sprawie aktywów wydobywczych w Norwegii. - To rynek stabilny, bardzo interesujący. Funkcjonuje na nim większość znanych operatorów. My też od kilku lat jesteśmy tam obecni. Jest to dość ustabilizowana działalność, nie ma zagrożeń jak w Afryce Północnej – powiedział Skrzypkiewicz.

Dawne plany

W czerwcu prezes PGNiG Mariusz Zawisza informował PAP, że spółka analizuje zakup aktywów norweskich podobnej wielkości jak złoże Skarv. W złożu Skarv gazowa firma ma blisko 12 proc. udziałów. W 2013 roku PGNiG wydobył w Norwegii ok. 300 tys. ton ropy naftowej (ok. 2,2 mln baryłek) i ok. 350 mln m sześc. gazu ziemnego. Szczyt wydobycia przypada na lata 2014-16, przy czym, jak informuje Skrzypkiewicz, szybciej będzie spadać produkcja ropy niż gazu. PGNiG rozpatruje również projekty w mniej bezpiecznych regionach. - Analizujemy też rynki, które wymagają akceptacji większego ryzyka – powiedział wiceprezes. Nie chciał jednak zdradzić szczegółów.

Gaz z Pakistanu

Spółka od czerwca 2013 roku prowadzi sprzedaż gazu w Pakistanie. Pochodzi on z próbnej eksploatacji dwóch odwiertów. Miesięczne przychody z tego tytułu wynoszą 1,1 mln USD. Gaz sprzedawany jest do pakistańskiej sieci. Kupującym jest państwowy operator. - Analizujemy cały czas ciśnienia i wydatki. Jesteśmy dobrej myśli. Mamy nadzieję, że będziemy mogli w najbliższej przyszłości przeprowadzić inwestycje, które zwiększą produkcję i ustabilizują ją w dłuższym horyzoncie czasowym – powiedział Skrzypkiewicz. Obecna eksploatacja dotyczy jednej z trzech struktur geologicznych pakistańskiej koncesji. W przyszłym roku zbadana ma zostać druga. Wydatki inwestycyjne spółki w Pakistanie w tym roku wyniosą 10-12 mln zł. - Według naszych wstępnych szacunków, w przybliżeniu możemy mówić o zasobach rzędu 20-24 mld metrów sześc. gazu z trzech struktur naszej pakistańskiej koncesji – powiedział Skrzypkiewicz.

Wyjście z Egiptu

PGNiG wycofał się już natomiast ostatecznie z Egiptu, gdzie prowadził prace poszukiwawcze. Decyzję o zakończeniu prac podjęto w 2013 r. Zamknięcie oddziału nastąpiło w czerwcu tego roku. - Nasza jednostka w Egipcie jest zamknięta. Koncesji już nie posiadamy, jesteśmy rozliczeni – powiedział wiceprezes. Z przyczyn politycznych z kolei spółka wstrzymała prace w Libii. - Biorąc pod uwagę sytuację w tym kraju trudno wyobrazić sobie prowadzenie dalszych prac w tym regionie. Zawiesiliśmy działalność, ograniczyliśmy koszty do minimum, wycofaliśmy się z koncesji fizycznie – powiedział wiceprezes. - Wystąpiliśmy do libijskiej organizacji udzielającej koncesji z pismem o sile wyższej, w efekcie przedłużono nam w czasie realizację zobowiązań koncesyjnych – dodał.

Inwestycje w Polsce

W Polsce spółka realizuje program poszukiwań i intensyfikacji wydobycia węglowodorów konwencjonalnych i niekonwencjonalnych. W tym roku wykona łącznie 40 odwiertów. Zgodnie z planem przedstawionym w końcu lutego, gazowa firma ma wydać na inwestycje w segmencie poszukiwań, wydobycia i eksploatacji 1,9 mld zł. Wydobycie krajowe w zeszłym roku wyniosło 4,3 mld metrów sześciennych gazu i 800-900 tys. ton ropy. Poziom ten ma być w najbliższych latach według zapowiedzi spółki utrzymywany. W 2014 r. na poszukiwanie samego gazu łupkowego PGNiG wyda ponad 300 mln zł. Od stycznia spółka wykonała sześć wierceń. W planach są kolejne cztery, które będą przechodziły z 2014 na 2015 rok. Spółka cały czas wierzy w możliwość wydobycia gazu łupkowego i uważa to za kierunek perspektywiczny.

Co jeszcze?

- Nasz plan w tym zakresie obejmuje szereg prac, które zamierzamy wykonać do końca 2015 r. Następnie dokonamy analiz. Zajmą one nam około pół roku. Tak więc w połowie 2016 r. będziemy w stanie ocenić, jakie są możliwości komercyjnego wydobycia gazu z łupków na koncesjach należących do PGNiG w obszarze pomorskim – powiedział Skrzypkiewicz. To bowiem właśnie na koncesjach pomorskich spółka prowadzi najbardziej zaawansowane prace. Wiceprezes przyznał, że struktura łupków w Polsce jest inna niż w USA. Różnice dotyczą głównie głębszego położenia interesujących horyzontów geologicznych, mniejszej miąższości warstw i struktury łupków. - To duże utrudnienie, które pociąga za sobą wyższe koszty i większe ryzyko – powiedział.

Co z łupkami?

Dodał, że w łupkach amerykańskich miąższość wynosi np. 300 metrów, natomiast u nas 10-30 metrów.

- Należy odpowiednio zaprojektować wiercenie i szczelinowanie takiej struktury. W każdej z warstw jest potencjalnie gaz. Surowiec mamy. To nie ulega wątpliwości. Ale trwają prace, w jaki sposób udostępnić te horyzonty, by można było z nich gaz wydobywać przemysłowo. To wymaga opracowania technologii, odpowiednich nakładów finansowych i czasu – powiedział. Spółka informuje, że prowadzi bieżący monitoring prac wykonywanych przez inne firmy zajmujące się wierceniem w poszukiwaniu gazu z łupków. - Staramy się mieć z nimi kontakt. Korzystamy też z dużego potencjału naukowców i uczelni związanych z geologią, jak np. AGH – dodał Skrzypkiewicz.

Autor: msz//gry / Źródło: PAP