Czarny dzień naszej waluty

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN CNBC Biznes, sxc.hu2210WALUTY.avi

Węgierski bank centralny niespodziewanie podniósł stopy procentowe aż o 3 punkty procentowe, by umocnić forinta. Udało się tylko tylko na chwile, bo potem forint dalej zaczął się osłabiać - ciągnąc za sobą także inne waluty regionu, w tym naszego złotego.

Ekonomista Ryszard Petru o sytuacji na rynku walutowymTVN CNBC BIZNES

Już w pół godziny po decyzji banku centralnego węgierska waluta pozostawała praktycznie na poziomach sprzed obniżki.

Po podwyżce główna stopa dwutygodniowych depozytów na Węgrzech wynosi obecnie 11,5 proc.

Według analityków decyzja banku centralnego w Budapeszcie była chybiona. Według ekonomistów decyzja Węgrów oznacza podniesienie ryzyka spowolnienia gospodarki. Ostatni raz tak wysokie stopy procentowe Węgrzy mieli w maju 2004 roku.

Złoty w dołku

22 października stanie się pamiętnym dniem dla rynku walutowego: Dolar skoczył do poziomu prawie 3 złotych, najwyższego od ponad półtora roku. Euro przekroczyło granicę 3,75 zł, frank szwajcarski podrożał najbardziej od dwóch lat i kosztuje ponad 2,5 złotego. Funtowi zabrakło tylko 20 groszy, żeby sięgnąć poziomu 5 złotych.

Tymczasem wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak w osłabieniu polskiej waluty nie widzi nic złego. - Słabszy złoty poprawi sytuację finansową eksporterów - powiedział w specjalnym komentarzu dla TVN CNBC Biznes z Moskwy, gdzie jest jest w delegacji.

- Może to być bardzo dobry impuls, bo eksporterzy bardzo mocno narzekali na dużą aprecjację złotego. To był rzeczywiście spory problem, bo dotyczy różnych branż, od produkcyjnych po branżę transportową - mówił Pawlak.

Natomiast główny ekonomista banku Pekao SA Roland Paszkiewicz uważa, że osłabienie złotego wynika z globalnego umacniania się dolara. Jego zdaniem, dopóki amerykańska waluta będzie się umacniać, dopóty waluty z rynków wschodzących jak Polska będą tracić na wartości.

Zdaniem eksperta pocieszeniem może być to, że kurs euro do dolara zszedł do poziomu mniej więcej 1,27. Powinno to zahamować umacnianie dolara, bo jest to strefa zatrzymania się poprzedniej fali, gdy dolar do euro tracił.

W ostatnich tygodniach złotówka straciła w stosunku do dolara blisko 40 procent.

Źródło: TVN CNBC Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC Biznes, sxc.hu