To byłby cios w sąsiada Polski. "Radość ze zwycięstwa Trumpa może mieć gorzki koniec"

shutterstock_1907768626
Premier Donald Tusk o tym, kto najbardziej w Europie ucierpi na amerykańskich cłach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: martim zamarski/Shutterstock
Dziennik "SME" napisał w piątek, że ewentualne nałożenie ceł przez USA na europejskie samochody w największym stopniu dotknie słowacki przemysł motoryzacyjny. Według gazety najbardziej zagrożona jest produkcja Volkswagena, z której co czwarte auto trafia do USA. Podczas czwartkowych "Faktów po Faktach" w TVN24 premier Donald Tusk zwracał uwagę, że Polska może dostać rykoszetem, jeśli chodzi o amerykańskie cła, ale "najbardziej pokarają one Węgry i Słowację".

Dziennik "SME" przywołał statystyki, zgodnie z którymi w 2024 r. słowacki eksport wyniósł 107 mld euro, z czego 4,11 mld trafiło do USA. To około 3,8 proc. całości, a zarazem wielkość porównywalna z wartością eksportu do Włoch, Francji czy Wielkiej Brytanii.

Żaden kraj europejski nie jest tak zależny od eksportu aut do USA

Gazeta podkreśliła, że samochody stanowią 87 proc. eksportu do USA i żaden inny kraj europejski nie jest tak zależny od eksportu aut do Stanów jak Słowacja. Jego wartość stanowi 2,5 proc. PKB, przy średniej w UE około 0,3 procent.

Według "SME" spośród słowackich firm motoryzacyjnych amerykańskie cła mogą w największym stopniu dotknąć bratysławskie zakłady Volkswagena. Co czwarty samochód z tej fabryki trafia do USA. Do Stanów Zjednoczonych trafiają także modele Defender i Discovery z zakładów Jaguar Land Rover w Nitrze.

Gazeta podkreśla też, że w sektorze motoryzacyjnym pracuje bezpośrednio i pośrednio około 250 tysięcy osób. Słowacka gospodarka opiera się na firmach motoryzacyjnych, które tworzą około 13 proc. PKB. "Radość naszego premiera ze zwycięstwa Donalda Trumpa może więc mieć gorzki koniec" - powiedział cytowany przez "SME" analityk think tanku Instytut Studiów Ekonomicznych i Społecznych (INESS) Juraj Karpisz.

W środę prezydent Donald Trump zapowiedział, że nałoży 25-procentowe cła na towary sprowadzane z Unii Europejskiej, w tym na samochody. Trump zarzucił również UE, że wykorzystuje Stany Zjednoczone, bo nie chce importować amerykańskich aut ani produktów rolnych. - Bądźmy szczerzy, Unia Europejska została utworzona po to, by wyrolować Stany Zjednoczone. Taki jest jej cel i wykonali dobrą robotę. Ale teraz ja jestem prezydentem - powiedział Trump.

Bratysławska fabryka Volkswagena
Bratysławska fabryka Volkswagena
Źródło zdjęcia: martim zamarski/Shutterstock

Tusk: ewentualne amerykańskie cła najbardziej pokarają Węgry i Słowację

Premier Donald Tusk, który był gościem czwartkowych "Faktów po Faktach" w TVN24, zwrócił uwagę, że w stosunkach z prezydentem Trumpem dochodzi do głosu "taka podstawowa lekcja z polityki: szanuje się silnych, szanuje się twardych".

- Musimy traktować z absolutnym szacunkiem i respektem naszych partnerów, szczególnie sojuszników. Ale też musimy zachować się godnie, z podniesioną głową i znać swoją wartość - stwierdził.

Szef polskiego rządu wskazał, że szybko poprosił o raport wskazujący "kto ucierpi na ewentualnych cłach amerykańskich najbardziej".

- Na ile zagrożony jest nasz (polski - red.) przemysł? Na pewno to będzie dotkliwe, bo jesteśmy kooperantami, szczególnie jeżeli chodzi o przemysł samochodowy. Jeśli chodzi o skalę, to nie przekroczy to wpływu rzędu 0,1 (procent - red.) PKB w Polsce. Dostaniemy rykoszetem, ale nie będzie boleśnie - ocenił.

Premier uważa, że "ewentualne amerykańskie cła najbardziej pokarają Węgry i Słowację".

- Na tym polega ironia i szyderstwo historii i polityki. I też, żeby dobrze rozumieć prezydenta Trumpa, on może mówić, że Viktor Orban to jest największy przyjaciel. Ale jak podejmuje decyzje, które mają na uwadze jego interes, biznes, jakieś transakcje, to wtedy ci przyjaciele stają się trochę mniej istotni - podsumował.

Czytaj także: Premier zapowiada, co Unia Europejska zrobi 6 marca>>>

Donald Tusk
Donald Tusk
Źródło zdjęcia: TVN24

Orban i Fico: to my jesteśmy mainstreamem

Na spotkaniu 21 stycznia premier Węgier Viktor Orban i premier Słowacji Robert Fico oznajmili, że działania nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa są inspirujące, a ich własne postępowanie w polityce staje się istotniejsze.

Premierzy Węgier i Słowacji ocenili wtedy, że wraz z początkiem prezydentury Donalda Trumpa to oni reprezentują główny nurt polityczny.

- To my jesteśmy mainstreamem - powiedział Viktor Orban. Robert Fico zapowiedział z kolei, że podobnie jak Donald Trump, chce wpisać do konstytucji deklarację, iż istnieją tylko dwie płcie.

CZYTAJ TEŻ: Orban i Fico triumfują. "To my jesteśmy mainstreamem"

Donald Tusk
Dowiedz się więcej:

Donald Tusk

Źródło: PAP, tvn24.pl
Autorka/Autor: /dap
Zobacz także: