Miasto nie chce budynku EuRoPol Gazu

Warszawa

| Fakty po Poudniufot. lavinka

Władze Warszawy zadecydowały, że nie przyjmą darowizny EuRoPol Gazu – dowiedział się portal tvnwarszawa.pl. Potentat gazowy chciał przekazać miastu niewykończony biurowiec przy ul. Literackiej.

- Miasta nie stać na taką darowiznę, mamy pilniejsze potrzeby – przyznał w rozmowie z tvnwarszawa.pl Andrzej Jakubiak, wiceprezydent miasta. Według obliczeń, oprócz zapłaty podatku od darowizny (ok. 26 mln zł.), ratusz musiałby wyłożyć kilkadziesiąt milionów złotych na wykończenie biurowca.

Grupa mieszkańców Bielan lobbowała za stworzeniem w budynku EuRoPol Gazu kampusu artystycznego. Jednak ratusz brał pod uwagę tylko jedną koncepcję zagospodarowania nieruchomości. – Myśleliśmy o zrobieniu tam pomieszczeń biurowych dla urzędników – tłumaczy Jakubiak.

Decyzji miasta nie rozumie Szymon Kozłowski, społecznik z Bielan, który przy ul. Literackiej najlepiej widziałby kampus artystyczny. - Brak pieniędzy to kiepska zasłona dla braku myślenia i działania w tej sprawie. Tuż przed terminem rozstrzygnięcia starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 Warszawa ogłasza, że nie wykorzysta darowizny wartej 150 mln zł na cele kultury. Szkoda, że miasto miało tylko koncepcję zagospodarowania tego budynku na biura dla urzędników - twierdzi.

Prezent za 150 mln złotych

Budynek przy ul. Literackiej od 2002 roku stoi w stanie surowym. Rozpoczętej dwa lata wcześniej budowy nigdy nie udało się zakończyć, a EuRoPol Gaz od blisko dziesięciu lat ponosi koszty utrzymania gmachu, ale nie czerpie z niego żadnych dochodów. W końcu zapadła decyzja o jego sprzedaży.

To jednak okazało się trudne. Potencjalni inwestorzy szacowali wartość nieruchomości na 70 milionów złotych - firma chciała dwa razy więcej. Do żadnej transakcji nie doszło. W końcu udziałowcy firmy zdecydowali, że bardziej opłaca się go oddać.

Zapowiadali w zeszłym roku

Spółka złożyła swoją propozycję na prośbę Aleksandra Miedwiediewa, wiceprezesa Gazpromu i dyrektora generalnego przedsiębiorstwa Gazprom Export.

Miedwiediew negocjował sprawę budynku jeszcze podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce:

- Będziemy musieli się uważnie zastanowić z rządem polskim i władzami Warszawy, co można stworzyć na Literackiej, żeby tego budynku nie stracić. Zleciliśmy zarządowi EuRoPol Gazu, by zajął się tą sprawą, bo diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli uzyskamy zrozumienie i pomoc polskiego rządu, i władz Warszawy, to myślę, że jest duża szansa na stworzenie miejsca pracy dla polskich i rosyjskich artystów - tłumaczył wtedy.

bf/mz