"Człowiek korzysta z przyrody tak, jakby nie miała granic"

[object Object]
Niektóre z nowo odkrytych i ponownie znalezionych gatunków w boliwijskich AndachConservation International/Trond Larsen/Ivan Jimenez/Yuvinka Valdez
wideo 2/20

Uczeni z Organizacji Narodów Zjednoczonych przygotowali alarmujący raport, dotyczący pogarszającego się stanu bioróżnorodności na całym świecie. Są jednak sposoby, aby temu zapobiec. Materiał programu "Polska i Świat".

Najnowszy raport naukowców z ONZ powinien wstrząsnąć światem - biologiczna zagłada ziemskiej przyrody to nie czcze pogróżki, a fakt. Zagrożonych wyginięciem jest nawet milion zwierząt i roślin.

- Tracimy różnorodność biologiczną, tracimy gatunki w niespotykanym tempie. Straciliśmy już z wiele naszych rodzimych lasów oraz większość mokradeł. Bioróżnorodność musi być traktowana jako równie ważna kwestia, co zmiana klimatu - mówił Robert Watson z Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcji Ekosystemu.

"Stajemy na skraju przepaści"

Zagrożony jest co czwarty gatunek na naszej planecie, a w ciągu najbliższych dziesięcioleci mogą wyginąć ich tysiące. To więcej niż kiedykolwiek w historii ludzkości.

- Stajemy na skraju przepaści. Podstawowy problem to dramatyczna zmiana oblicza Ziemi. W tej chwili zostało już bardzo niewiele takich miejsc, których działalność ludzka nie dotyka bądź nie dotknęła - tłumaczył doktor habilitowany Marcin Zych, dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

To my - ludzie - w największej mierze odpowiadamy za tę katastrofę ekologiczną. Według uczonych kluczowe było ostatnich 50 lat. W tym czasie liczba ludzi na świecie podwoiła się, a to z kolei oznaczało kilkukrotnie większe zapotrzebowanie na żywność, surowce i energię.

- Ta presja na środowisko w związku z przyrostem ludzi narasta. Człowiek korzysta z przyrody tak, jakby była bezbrzeżna, nie miała granic - mówił profesor Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

"Mamy poważny problem"

Granice są i jesteśmy blisko ich przekroczenia. Już przekształciliśmy trzy czwarte powierzchni ziemskiego lądu i około dwie trzecie środowiska morskiego. Utraciliśmy, a raczej - zniszczyliśmy - 85 procent mokradeł. - Osuszaliśmy mokradła, bo wydawało się nam, że to jest krok w dobrym kierunku. Mogliśmy te tereny wyrywać niejako pod rolnictwo, a teraz okazuje się, że my tych mokradeł potrzebujemy, bo to one dostarczają nam wody - mówiła Katarzyna Karpa-Świderek z WWF Polska.

Ale i rolnictwo jest i będzie w kryzysie, bo w wyniku utraty bioróżnorodności ziemia jałowieje. Przez działalność człowieka wymierają też zapylające rośliny owady.

- Nasz raport pokazuje, że mamy poważny problem. Jeśli nadal mamy produkować żywność i energię tak jak do tej pory, stracimy bioróżnorodność i zmienimy klimat Ziemi. Raport mówi też, że jest rozwiązanie - tłumaczył Watson.

To najważniejszy wniosek płynący z raportu. Możemy jeszcze tę katastrofę powstrzymać, ale potrzebujemy natychmiastowych działań.

- My, jako ludzie, musimy zmienić nasze konsumenckie nawyki i wybierać takich polityków, którzy będą rozumieli te wyzwania, które przed nami stoją - mówiła Karpa-Świderek.

Wybór należy do nas

Co możemy zrobić? Nie marnować żywności, jeść mniej mięsa, kupować mniej i wytwarzać mniej odpadów - to możemy zrobić sami.

- Ochrona zaczyna się od każdego naszego zachowania, ale to nasze zachowanie może być zniweczone, jeżeli nie będzie systemowych rozwiązań - przestrzegał Chojnicki.

Swoje muszą też zrobić politycy i rządy - i to solidarnie, na całym świecie. Inaczej do zagrożonych gatunków będzie trzeba zaliczyć także ludzi.

- Musimy wprowadzić zachętę dla czystych technologii, czystych praktyk. Musimy wreszcie zrozumieć, że nie tylko Produkt Narodowy Brutto jest miarą wzrostu gospodarczego. Przyroda jest naszym najważniejszym kapitałem - mówił Watson.

Autor: dd/rp / Źródło: Polsa i Świat, TVN24

Pozostałe wiadomości