Kolejne cięcia w brytyjskiej sieci sklepów. Pracę straci ponad tysiąc osób

Ze świata

Rowery, mleko w proszku i gry. Polskie marki, które znajdziesz w zagranicznych sklepachdb
wideo 2/3

Tesco, największa sieć handlowa w Wielkiej Brytanii, poinformowała w środę pracowników o kolejnych cięciach kosztów. Pracę ma stracić 1,2 tys. osób zatrudnionych głownie w centrali. W Polsce na początku tego miesiąca poinformowano o zamknięciu 9 sklepów.

Tesco realizuje plan naprawczy, który ma obniżyć koszty o 1,5 mld funtów. To już kolejne cięcia zatrudnienia ogłoszone w tym miesiącu. Detalista w zeszłym tygodniu zamknął call center w Cardiff, gdzie zatrudnionych było ponad 1,1 tys. osób.

Reorganizacja firmy

Tesco powiedziało, że jest to "następny krok" w reorganizacji firmy. Spółka uprości organizację, zmniejszy koszty i zainwestuje w lepsze zaopatrzenie. Tesco tworzy w Dundee nowe centrum obsługi, gdzie zostanie zatrudnionych około 250 osób. Będą obsługiwać wszystkie zapytania klientów, w tym wiadomości e-mail, zapytania o media społecznościowe i połączenia telefoniczne. Część pracowników z Cardiff znajdzie tam zatrudnienie. Tesco ogłosiło również podwyżki godzinowej stawki płacy personelu sklepowego. Do listopada 2018 r. ma ona wzrosnąć z 7,52 do 8,42 funta.

"Drastic Dave"

Jak podaje "The Guardian", cięcia kosztów wprowadza prezes sieci Dave Lewis, który zyskał nawet z tego powodu przydomek "Drastic Dave".

Lewis objął funkcję jesienią 2014 r. , przechodząc z koncernu Unilever. W pierwszym roku swojego urzędowania zredukował prawie 5 tys. etatów w Wielkiej Brytanii, a także ponad 4 tys.w zagranicznych oddziałach i biznesie bankowym Tesco. W 2015 r. było to kolejne 2, 5 tys. miejsc pracy, gdy zamknięto 48 nierentownych sklepów. W kwietniu 2017 r. zrezygnowano z nocnej zmiany, na której było zatrudnionych ok. 3 tys. osób.

W Polsce na początku czerwca Tesco poinformowało o zamknięciu 9 nierentownych sklepów w Białymstoku, Głogowie, Koninie, Łodzi, Opolu, Oświęcimiu, Wałbrzychu, Ścinawie i Żywcu.

- Decyzja o zamknięciu sklepów nigdy nie należy do łatwych. W każdym z 9 przypadków, przez minione lata sklepy przynosiły straty, zmniejszając w ten sposób środki, które moglibyśmy przeznaczyć na rozwój naszego biznesu w Polsce z myślą o naszych klientach i pracownikach w całej Polsce - powiedział wówczas Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco w Polsce.

Jak przypominają brytyjskie media, koszty, tną także inne sieci, m.in. Sainsbury's, Morrisons, Waitrose, Asda. To efekt ekspansji dyskontów takich jak Aldi czy Lidl, przejścia na zakupy online i kupowania artykułów spożywczych w małych sklepach lokalnych.

Autor: MS / Źródło: theguardian.com, bbc.com