TVN24 Biznes | Z kraju

"Dziwię się bardzo, że my jesteśmy oskarżani". Ojciec Tadeusz Rydzyk przed sądem

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
mb
Źródło:
TVN24 Biznes, PAP
Ojciec Tadeusz Rydzyk zeznawał przed sądem
Ojciec Tadeusz Rydzyk zeznawał przed sądem
wideo 2/7
f16 rydzyk

W Warszawie w środę odbyła się kolejna rozprawa w sprawie fundacji Lux Veritatis. Chodzi o nieujawnienie publicznych informacji na temat dofinansowań od rządu i innych publicznych instytucji. W tej sprawie zeznawał dyrektor Radia Maryja i Telewizji Trwam Tadeusz Rydzyk. Duchowny w trakcie przesłuchania deklarował, że nie ma własnego majątku. - Wysoki Sądzie, jak się śluby składa, to się nic nie ma - mówił ojciec Rydzyk.

Sprawa dotyczy nieujawnienia publicznych informacji przez Fundację Lux Veritatis na temat dofinansowań od rządu i innych publicznych instytucji. Oskarżycielem w tej sprawie jest Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Jako sprawcy przestępstwa zostali wskazani członkowie zarządu fundacji Lux Veritatis – ojciec Tadeusz Rydzyk (prezes zarządu) oraz jego najbliżsi współpracownicy: ojciec Jan Król i Lidia Kochanowicz-Mańk (członkowie zarządu).

- Informacji publicznej mają udzielać podmioty publiczne. Tam jest określone, jakie są podmioty publiczne. Nasz podmiot jest podmiotem prywatnym. I dlatego dziwię się bardzo, że my jesteśmy oskarżani. Nasz podmiot udziela wszelkich informacji różnym podmiotom polskim, a nie finansowanym gdzieś spoza Polski – powiedział w środę w sądzie ojciec Tadeusz Rydzyk.

- To mnie niepokoi. Wiem, że Watchdog, i to jest oficjalne, jest finansowane przez podmioty spoza Polski. Podmioty, które występują wprost przeciw ewangelizacji, przeciwko przykazaniom Bożym – stwierdził.

Rydzyk pytany o stan majątkowy, wskazał, że nie posiada nic. - Wysoki Sądzie, jak się śluby składa, to się nic nie ma – powiedział przedstawiciel Fundacji Lux Veritatis.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Kontynuacja procesu

Prokuratura najpierw odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie, a potem dwukrotnie je umorzyła. Stowarzyszenie złożyło więc do sądu subsydiarny akt oskarżenia. W praktyce oznacza to, że prokuraturę zastępuje przed sądem strona społeczna, w tym przypadku Watchdog Polska.

Ostatnia rozprawa w kwietniu br. poświęcona była rozpatrzeniu wniosków kierowanych przez obronę oraz prokuraturę. Jednym z nich był wniosek o zawieszenie sprawy z uwagi na postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym - o stwierdzenie niekonstytucyjności niektórych przepisów regulujących dostęp do informacji publicznej, o co wnioskuje pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

Sędzia Katarzyna Bień uznała, że postępowanie przed TK nie stanowi przeszkody do kontynuacji procesu i zdecydowała o oddaleniu wniosku. Postanowienie zostało zaskarżone przez obronę, jednak na początku czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał je w mocy.

Kwestie finansów

Według Watchdog Polska chodzi tutaj o kwestie finansów, o środki publiczne i dotacje, które fundacja miała otrzymywać w latach 2008-2016. Sieć obywatelska od dłuższego czasu próbowała się dowiedzieć, ile tych środków trafiło na konto fundacji i na co zostały przeznaczone.

29 lat bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza - oglądaj reportaż w TVN GO >>>

- W tym postępowaniu chodzi o jedną zasadniczą rzecz: jeśli dostaję środki publiczne, to powinienem wiedzieć, że muszę działać transparentnie. Tak samo w przypadku Fundacji Lux Veritatis chcieliśmy wiedzieć, ile tych pieniędzy fundacja otrzymała i to dostaliśmy. Ale też chcemy wiedzieć, jak zostały te pieniądze wydatkowane, to jest bardzo ważne. Fundacja wskazuje, że trudno przygotować te informacje. Tak naprawdę minęły już cztery lata od złożenia wniosku i wydaje mi się, że to jest wystarczający czas, żeby przygotować takie zestawienie wydatków – mówił wcześniej Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Inne stanowisko zajęła w tym względzie obrona, której zdaniem Watchdog nie może oskarżać, gdyż nie jest poszkodowanym w tej sprawie i właściwie nikt poszkodowany nie jest.

- Istnieją pewnego rodzaju typy przestępstw, gdzie pokrzywdzony nie istnieje z założenia. Tak jak chociażby w przypadku składania fałszywych zeznań. W tym przestępstwie nie ma pokrzywdzonego – naszym zdaniem i w naszej ocenie. Także w tej konkretnej sytuacji pokrzywdzony nie występuje. Żadna ze stron nie wykluczyła rozmów mediacyjnych, to bardzo dobrze wróży. Pamiętajmy o tym, że interes, jeżeli w tej sprawie jakiś istnieje, a tak przez oskarżyciela jest przedstawiony, to jest ujawnienie określonych informacji. Więc jeżeli strony dojdą do porozumienia i będą taką możliwość widziały, to warto, by takie rozmowy się odbyły – powiedział pełnomocnik zarządu Fundacji Lux Veritatis Maciej Zaborowski.

W przypadku uznania winy ojcu Rydzykowi oraz jego najbliższym współpracownikom mogą grozić nawet kary pozbawienia wolności.

Przemilczane miliony dla ojca Rydzyka - oglądaj reportaż w TVN GO >>>

Wsparcie z tarczy

W połowie stycznia tego roku informowaliśmy, że w ramach jednej z tak zwanych tarcz antykryzysowych podmioty związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem otrzymały ponad 900 tys. zł. Tak wynika z odpowiedzi, które Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii przesłało senatorowi KO Krzysztofowi Brejzie.

Z kolei pod koniec ubiegłego roku w Dzienniku Ustaw opublikowano "Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 grudnia 2020 r. w sprawie wydatków budżetu państwa, które w roku 2020 nie wygasają z upływem roku budżetowego". Pod numerem 228, w kategorii kultura i ochrona dziedzictwa narodowego, w dokumencie widnieje pozycja o nazwie: "Opracowanie założeń i kompleksowa realizacja wystawy stałej do Muzeum 'Pamięć i Tożsamość' im. Św. Jana Pawła II w Toruniu". Na ten cel przeznaczonych zostało 60 milionów złotych.

Autor:mb

Źródło: TVN24 Biznes, PAP

Pozostałe wiadomości