500 zł na dziecko dla emigrantów? Morawiecki: Jeżeli pani premier tak mówi, to tak będzie

Z kraju

tvn24Morawiecki w TVN24: ws. 500 zł na dziecko pani premier ma rację

- Jeżeli pani premier tak mówi, to znaczy, że tak będzie. Ja nie mam racji - powiedział w programie "Jeden na jeden" wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki odnosząc się do kwestii wypłaty 500 zł dla polskich rodzin na emigracji, w której w rządzie pojawił się dwugłos. Stwierdził również, że rząd PiS chce wprowadzić "nowy model rozwoju gospodarczego" polegający na "odkręcaniu" efektów 27 lat prywatyzacji.

Premier Beata Szydło mówiła w sobotę, że 500 zł będą otrzymywać również Polacy mieszkający na emigracji. Z kolei sam wicepremier Morawiecki wczoraj stwierdził, że pieniądze powinny otrzymać jedynie rodziny mieszkające w Polsce.

Kto ma rację

Do tego dwugłosu odniósł się dziś na antenie TVN24. - Nie ma zamieszania. Jest propozycja ustawy, której nigdy do tej pory nie było i która ma ogromny wpływ i na budżet państwa i politykę demograficzną. To polityka, która ma doprowadzić do wzrostu urodzeń w Polsce. To kluczowa sprawa. My nie chcemy robić tego pochopnie ponieważ to ogromna kwota pieniędzy, około 20 mld zł rocznie, gdyby to rozpocząć od 1 stycznia 2016 roku. Chcemy te pieniądze wydać mądrze. Jeżeli pani premier tak mówi, to znaczy, że tak będzie - mówił Morawiecki. Dopytywany, czy to oznacza, że on nie ma racji, przyznał, że "tak". - Oczywiście, że tak. Ja nie mam racji. Mogę wyobrażać sobie, że coś byłoby lepsze czy gorsze, ale to jest element konsensusu i również konsultacji społecznych. Teraz my na Radzie Ministrów przyjęliśmy ten projekt i przekazaliśmy do konsultacji społecznych. Tam będzie jeszcze wiele różnych aspektów dyskutowanych - dodał.

Wpływ na gospodarkę

Wicepremier podkreślił, że rząd nie chce, aby dodatek 500 zł na dziecko spowodował odpływ ludzi z rynku pracy. - Element motywacji jest bardzo ważny, ale jaką motywację ma do pracy, posiadania dzieci ma ktoś kto komu bardzo brakuje środków. Są tu pewne sprzeczne cele, które trzeba ze sobą pogodzić. Dajmy PiS szansę zrealizować ten program, bo od 26 lat nic nie zrobiliśmy w tym kierunku - powiedział Morawiecki i przyznał, że jeszcze nie wie, czy 500 zł na dziecko będzie opodatkowane. - Chciałbym, aby 500 zł było 500 zł, ale jeżeli posłowie zdecydują w konsultacjach społecznych, że pewne różne rozwiązania mogą być zastosowane to wszystko jest w ich rękach - dodał. Zapewnił też, że realizację tej obietnicy wytrzyma budżet zarówno w roku 2016 jak i 2017. - Zobowiązaliśmy się do zamykania luk w ściąganiu podatków, więc na pewno będą pojawiać się środki z tego tytułu - dodał.

Odkręcenie prywatyzacji?

Morawiecki podkreślił, że w ostatnich 27 latach polityka gospodarcza kojarzyła się z prywatyzacją polskich przedsiębiorstw i importem kapitału. - My chcemy ten paradygmat zmienić. Chcemy zaproponować nowy model rozwoju gospodarczego. Sytuacja dziś jest taka, że na skutej tej polityki blisko 100 mld zł wypłacamy z kraju w postaci dywidend, odsetek od obligacji, odsetek od kredytów, bo wszystkie sektory gospodarki są zadłużone za granicą. Zgotowaliśmy sobie ten problem i teraz kolejne 25 lat PiS będzie musiał to odkręcać - mówił Morawiecki.

Podatek bankowy

Gość TVN24 przypomniał, że już wiele krajów Unii Europejskiej wprowadziło podatek bankowy. - Nikt nie chce tego zauważyć. My normalizujemy sytuację. Wprowadzamy podatek, który jest w większości krajów UE. A co do proporcji to jest on bardzo podobny do tego, jaki jest w Wielkiej Brytanii - powiedział Morawiecki i dodał, że nie obawia się, że podatek bankowy pogorszy sytuację klientów banków. - Ja na tym rynku byłem bardzo długo. Czasami opłaty się podnosi, czasami się obniża. To nie ma związku za każdym razem z ruchami podatkowymi, tylko z walką konkurencyjną na rynku - powiedział Morawiecki. Wicepremier odniósł się również do spekulacji, jakoby miał zastąpić prof. Marka Belkę na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego. - Dla mnie najważniejsza jest Polska. Zdecydowałem się na to przejście (do rządu - red.) ponieważ dla mnie najważniejsza jest służba publiczna. Minister po łacinie to znaczy "sługa". Chce być pomocnikiem i sługą polskiej gospodarki - powiedział Morawiecki i dodał, że nie wie skąd pojawiają się plotki, że ma objąć funkcję szefa Narodowego Banku Polskiego. - Nie wybieram się do NBP - uciął.

Morawiecki: nie wybieram się do NBP tvn24

Autor: msz/ / Źródło: tvn24

Raporty: