Ponad 20 milionów złotych kary dla operatora. Będzie odwołanie

Z kraju

Brytyjczycy chcą walczyć ze smartfonami za kółkiemTVN24 BiS
wideo 2/4

Ponad 20 milionów złotych kary za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę Polkomtel, operatora sieci Plus. UOKiK zakwestionował praktykę polegającą na przepadku niewykorzystanych pieniędzy na karcie pre-paid w przypadku braku kolejnego doładowania w określonym terminie. Spółka zapowiedziała, że odwoła się od tej decyzji do sądu.

Jednocześnie z nałożeniem kary Prezes UOKiK nakazał Polkomtelowi zaniechanie zakwestionowanej praktyki i opublikowanie rozstrzygnięcia Urzędu na stronie internetowej operatora.

Zastrzeżenia

Urząd wskazał, że zgodnie z regulaminem Polkomtela, jeżeli np. ktoś posiada tzw. Taryfę elastyczną na kartę, to po doładowaniu za 50 zł, będzie mógł przez 90 dni wykonywać połączenia. Gdy nie wykorzysta wszystkich środków i nie doładuje ponownie karty, to one przepadają.

Jak zaznaczył UOKiK, jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest złożenie reklamacji – wpływają one jednak na konto abonenckie, a nie są wypłacane w gotówce. Ta możliwość nie dotyczy jednak osób, które już nie korzystają z usług tego operatora. Tym samym Polkomtel utrudnia zmianę firmy telekomunikacyjnej - uznał urząd antymonopolowy. UOKiK podkreślił, że po skargach od konsumentów, we wrześniu 2016 r. wszczął postępowania przeciwko czterem największym operatorom - Orange Polska, P4, Polkomtel oraz T-Mobile Polska, z powodu wątpliwości wokół praktyki przepadku niewykorzystanych środków przy braku kolejnego doładowania telefonu na kartę.

"Praktyka nadal trwa"

- Uznałem, że Polkomtel naruszył zbiorowe interesy konsumentów, dlatego nałożyłem na przedsiębiorstwo karę ponad 20 mln zł. Liczyliśmy, że operator wystąpi z propozycją wydania decyzji zobowiązującej, pomimo długiego czasu trwania postępowania tak się nie stało. Co więcej - praktyka nadal trwa - oświadczył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK zachęca do składania reklamacji. "Każdy może się powołać na decyzję UOKiK i żądać zwrotu niewykorzystanych środków" - podkreślił Urząd. - Na rynku usług telekomunikacyjnych panuje duża konkurencja, więc konsument powinien móc swobodnie wybierać najlepsze dla siebie oferty pre-paid. Tak się jednak nie dzieje, bowiem konsument jest zmuszony do wykupywania doładowań tylko od jednego operatora z obawy przed utratą zgromadzonych na karcie środków pieniężnych. To operator dysponuje środkami swoich klientów i powinien je zwrócić na wniosek konsumenta automatycznie tak, jak się to odbywa na innych, europejskich rynkach - dodał prezes Chróstny.

Podkreślił, że w takich państwach jak Niemcy, Austria, Węgry, Chorwacja czy Hiszpania zwrot niewykorzystanych środków jest powszechną praktyką.

Polkomtel chce się odwołać

Arkadiusz Majewski z Działu Komunikacji Korporacyjnej Polkomtela poinformował tvn24bis.pl, że "z całą pewnością Polkomtel odwoła się od tej decyzji do sądu".

"Do czasu ostatecznego i prawomocnego wyroku decyzja UOKiK pozostaje nieprawomocna, w związku z czym nie może być podstawą do żądania zwrotu środków" - napisała spółka.

"Obecnie nie ma regulacji, które wyróżniałyby usługi telekomunikacyjne od innych, szeroko stosowanych w polskiej gospodarce usług przedpłaconych (bony, talony, opłaty za parkowanie - np. wykupujemy opłatę za parkowanie z góry na 60 minut i jeśli parkujemy tylko 50 minut, to nie przysługuje nam zwrot opłaty za pozostałe 10 minut itd.)" - dodał Arkadiusz Majewski.

UOKiK we wrześniu 2016 r. wszczął postępowania przeciwko czterem największym operatorom telekomunikacyjnym: Orange Polska, P4, Polkomtel oraz T-Mobile Polska. Wątpliwości urzędu budziło to, że brak kolejnego doładowania telefonu na kartę oznacza, że przepadają środki niewykorzystane przez klientów.

Decyzja w sprawie Polkomtelu jest pierwszym zakończonym postępowaniem w tej sprawie.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock