Europa przesiądzie się do aut na prąd? "Zatoczyliśmy krąg, zaczynaliśmy od elektrycznych samochodów"

Gościem TVN24 był Jarosław Maznas
Gościem TVN24 był Jarosław Maznas
tvn24
tvn24Gościem TVN24 był Jarosław Maznas

Przemysł motoryzacyjnych coraz chętniej inwestuje w elektryczne samochody. Tesla, Nissan, Toyota i inni albo już oferują takie samochody, albo nad mini pracują. Niektóre kraje Europy wprowadzają zachęty dla kierowców, by ci wybierali takie samochody. - Można przesiąść się na samochód elektryczny pod warunkiem, że zostaną stworzone odpowiednie warunki dla rozwoju elektrycznej motoryzacji - ocenił gość "Wstajesz i weekend" w TVN24 Jarosław Maznas z programu "Automaniak" emitowanego w TVN Turbo.

- Zatoczyliśmy krąg, bo motoryzacja zaczęła się od elektrycznych samochodów. Dziś wraca się do pomysłu elektrycznych samochodów, których największą słabością był zasięg - podkreślił Maznas.

Coraz dalej

Ekspert zwrócił uwagę, że “na przełomie XIX i XX wieku samochody elektryczne, traktowane wtedy jako samochody dla kobiet, miały zasięg ok. 50 km i maksymalną prędkość w okolicach 35 km/h”.

- Amerykańska Tesla produkuje samochody, które teoretycznie mają zasięg do 500 km. Volkswagen ostatnio oświadczył, że przymierza się do produkcji samochodu elektrycznego, który będzie miał zasięg do 700 km - zaznaczył ekspert.

Niemcy do przodu

Niemcy chcą w ciągu kilku lat znacząco rozwinąć sieć punktów do ładowania aut na prąd. Według szacunków rynek takich samochodów w Niemczech może przyjąć do 3 mln pojazdów.

- To co się zaczyna dziać w Niemczech to odpowiedź na apel Angeli Merkel, która już kilka lat temu mówiła, żeby rozwijać proekologiczną motoryzację. Wtedy producenci odpowiedzieli krótko: kto za to zapłaci. W tej chwili największym problemem, jeśli chodzi o elektryczne samochody jest ich cena. Są drogie, ale rządy wielu krajów czynią starania, żeby zachęcić ludzi do zakupu samochodów elektrycznych - powiedział Maznas.

- Wyliczono, że kierowcy korzystający z elektrycznych samochodów w ciągu roku odzyskują kwotę równą ok 6 tys. euro. W tej chwili francuski rząd zaproponował, że każdy kierowca, który pozbędzie się samochodu z silnikiem diesla i przesiądzie się na samochód elektryczny otrzyma wsparcie finansowe - dodał.

Jarosław Maznas przypomniał, że najlepiej sprzedającym się samochodem elektrycznym w Europie jest nissan leaf. - W Polsce kosztuje on ok 120 tys. zł. Porównywalnej klasy samochód z silnikiem diesla kosztuje ok 70 tys. zł - podkreślił. W tej chwili to najważniejszy i najtrudniejszy do przeskoczenia argument w dyskusji, który samochód lepszy.

Autor: mn / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Wikimedia (CC BY 3.0)

Pozostałe wiadomości