Davos 2016

    19 stycznia 2016

    Po raz pierwszy Światowe Forum Ekonomiczne w Davos odwiedzi w tym roku prezydent Chin Xi Jinping. Nie będzie natomiast żadnego reprezentanta nowego prezydenta USA Donalda Trumpa. Frekwencja w szwajcarskim kurorcie zapowiada się rekordowa - ma być 3 tysiące gości.

    - Szukamy wszelkich nowych rynków i linii dystrybucji. Polska jest dla nas trzecim rynkiem w Europie po Francji i Niemczech. Polska bardzo nas interesuje, chcemy poszerzać nasz zasięg. Już dzisiaj dostarczamy tam od 17 do 30 proc. produktów z niektórych grup - powiedział TVN24 Biznes i Świat Andriej Gurjew, prezes PhosAgro, drugiego największego na świecie producenta nawozów fosforowych.

    - Polska gospodarka jest oceniana dobrze. Nie jesteśmy w ruinie. Mieliśmy wysoki wzrost gospodarczy w ubiegłym roku, podobnie będzie prawdopodobnie w tym roku - mówi w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jak jednak zaznacza, "to można zepsuć". - To co wydarzy się w ciągu najbliższych miesięcy może spowodować, że Polska z roli lidera transformacji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej przejdzie do kraju, który czyni kłopoty - dodaje Kwaśniewski.

    - W Davos pytają, czy demokracja jest zagrożona, pytają dlaczego większość parlamentarna zdecydowała się na takie nadzwyczajne kroki, niemalże rewolucyjne. Nie za bardzo rozumieją ten zwrot w Polsce i przyczyny tego zwrotu. Szczególnie, kiedy patrzy się na wyniki ekonomiczne, które obiektywnie są dobre - powiedział w rozmowie z TVN 24 Biznes i Świat były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który przebywa na Forum Ekonomicznym w Davos.

    To co osiągnęła Polska w ciągu ostatnich 25 lat to jest prawdziwe mistrzostwo świata. Nie braliśmy z nikogo przykładu, to była prawdziwa innowacyjna ścieżka transformacji. I dzisiaj żyjemy w innym świecie, który jest bardzo zbliżony do świata zachodniego - powiedział w Davos Jacek Szwajcowski, prezes i założyciel Grupy Pelion i prezes Polskiej Rady Biznesu. Dodał, że Polska spełnia rolę gospodarczego prymusa.

    Coroczne spotkanie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zwraca uwagę całego świata na Szwajcarię oraz jej produkty. Pośród nich luksusowe zegarki, których wartość przewyższać może średniej wielkości apartament. Wysoki kurs franka wywindował ich ceny i sprawił, że tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na kupno tak kosztownego czasomierza. Sprzedaż spadła i miniony rok był trudny dla producentów. Niektórzy wydają się tym jednak w ogóle nie przejmować. - Kryzysy wracają co 4-5 lat, dlatego nie ma powodów do obaw. Bo nawet, jeśli jest kryzys, to ludzie chcą wydawać pieniądze, chcą mieć takie zegarki - twierdzi Marc Gaudereault, dyrektor finansowy marki Parmigiani. - Nie powinniśmy panikować - dodaje. Wielu producentów jest jednak ostrożnych - jak wskazują - sytuacja polityczna i ekonomiczna wciąż jest niepewna.

    Występując w środę na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, wiceprezydent USA Joe Biden skrytykował obecne skupianie się liderów świata gospodarki na celach krótkoterminowych i zaapelował do biznesu o taką samą troskę o pracowników jak o akcjonariuszy.

    Szwajcarski kurort Davos, który od środy jest gospodarzem 46. Światowego Forum Ekonomicznego przywitał gości mroźną aurą. - Jest zimno, ale liczymy, że za chwilę pojawi się słońce i temperatura pójdzie do góry - mówi Łukasz Kijek, specjalny wysłannik TVN24 Biznes i Świat. Wśród głównych tematów: nowe technologie, kryzys migracyjny, terroryzm, nierówności społeczne i klimat. Oficjalne hasło tegorocznego forum to "opanowanie czwartej rewolucji przemysłowej". Przedstawiciele światowych koncernów takich jak Microsoft czy Facebook będą zastanawiać się, czy nowe możliwości związane z nowymi technologiami mogą być wykorzystane dla dobra przemysłu i społeczeństw.