"Nowa kadencja Parlamentu Europejskiego pod znakiem gospodarki"

TVN24 Biznes


W nowej kadencji polscy posłowie Parlamentu Europejskiego będą pracować m.in. nad redukcją emisji CO2, kosztami niezależności energetycznej, wydobyciem łupków oraz handlem związanym ze Stanami Zjednoczonymi - uważa Mikołaj Dowgielewicz, były minister ds. europejskich.

Mikołaj Dowgielewicz, były minister ds. europejskich twierdzi, że pierwszy raz wybory do PE będą odbywać się w cieniu zagrożeń geopolitycznych dla UE. - To niewątpliwie będzie miało wpływ na program pracy instytucji UE po wyborach. Dotyczy to polityki bezpieczeństwa i obronnej, energetyki, handlu, polityki sąsiedztwa - twierdzi Dowgielewicz i dodaje, że bardzo trudna dla europosłów będzie dyskusja o nowych zobowiązaniach redukcji emisji CO2.

- Także w nowym kontekście - niezależności energetycznej oraz wpływu kosztów energii na konkurencyjność gospodarki. Wróci temat łupków - twierdzi Dowgielewicz.

Kontakty z USA

Jego zdaniem ważne będą stosunki transatlantyckie związane m.in. negocjacjami bardzo ważnej i strategicznej umowy ze Stanami Zjednoczonymi o handlu i inwestycjach.

- W tym kontekście na pewno wiele kontrowersji będzie dotyczyło ochrony danych osobowych. Kontynuowana będzie dyskusja o tworzeniu odrębnych struktur dla integracji politycznej strefy euro - mówi Dowgielewicz.

Były minister ds. europejskiej twierdzi, że wśród polskich eurodeputowanych jest wielu, którzy się interesują polityką zagraniczną, a stosunkowo niewielu, którzy chcą pracować w komisjach zajmujących się gospodarką.

- To powinno się zmienić. Na przykład bardzo ważne w następnej kadencji jest to, aby Polacy byli obecni i widoczni w pracach komisji ds. ekonomicznych i monetarnych. Trzeba pilnować spraw społecznych, spraw jednolitego rynku - przekonuje i dodaje po upływie tych dwóch kadencji jest wielu polskich europosłów znanych i szanowanych w Europie.

Mniejsza tolerancja

- Świadczą o tym także wyróżnienia, które otrzymują. Polską specyfiką jest także to, że dość często widzimy europosła, który we wtorki lub w środy przechadza się po polskim Sejmie lub gości w stacjach telewizyjnych, kiedy w tym czasie powinien być w Strasburgu. Oczywiście jest grupa europosłów, którzy głównie zajmują się polityką krajową i tego nie ukrywają, na co w Polsce było do tej pory przyzwolenie, ale wydaje mi się, że ta tolerancja będzie się zmniejszała - uważa.

Autor: msz//gry / Źródło: PAP