Minister miał tłumaczyć, ze upadłość byłaby lepszym wyjściem dla Opla, niż liczenie na rządową jałmużnę. - Bankructwo firmy nie oznaczałoby jednak zakończenia jej działalności, a tylko możliwość zreorganizowania biznesu - przekonywał Wolfgang Schaeuble.
- Musimy zrozumieć, że upadłość na obecnie obowiązujących zasadach to lepsze rozwiązanie dla firmy niż obejmowanie jej udziałów przez skarb państwa - dodał.
Impas trwa
Piątek był kolejnym dniem negocjacji przedstawicieli amerykańskiego General Motors, który stoi na krawędzi bankructwa, i należącego do niego europejskiego Opla, z niemieckimi władzami.
Amerykanie domagają się niemieckiego rządu pomocy finansowej dla zakładów Opla w tym kraju, którą wycenili na 3,3 mld euro.
Sugerują, że jeśli pomocy nie będzie, to Opel zacznie zwalniać załogę pracującą przy produkcji jego aut. Zatrudnienie mogło by stracić nawet kilka z 26 tysięcy osób, które w Niemczech zatrudnia Opel.
To koniec?
Chociaż w ratowanie fabryk koncernu, który w Europie ma fabryki w kilku krajach - w tym w Polsce - włączyła się nawet Komisja Europejska proponując ponadnarodowe porozumienie w tej sprawie. Niemcy nie chcą słyszeć o wydawaniu pieniędzy na reanimację koncernu. Oficjalnie rząd w Berlinie domaga się konkretnych planów restrukturyzacja, z drugiej strony sugeruje, że nie ma gwarancji, że nawet jeśli udzieli pomocy fabrykom w Niemczech , to nie wypłynie ona do USA, gdzie GM zaliczył ostatnio rekordową kwartalną stratę.
W tym samym czasie co jakiś czas pracownicy Opla wychodzą na ulicę domagając się konkretów w sprawie swojego miejsca pracy. Teraz niemiecki minister sugeruje, że prawda może być brutalna.
Podatnicy nie chcą pomóc
Sceptycyzm berlińskiego rządu co do angazowania miliardów euro w pomoc dla Opla ma najwyraźniej swoje uzasadnienie w nastrojach społecznych.
Jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla telewizji ZDF, dokładnie połowa Niemców jest przeciwko pomocy dla Opla z państwowej kasy. 44 procent ankietowanych zgadza się na to, zaś 6 procent nie ma określonej opinii.
Źródło: BBC
Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC BIZNES