Nowelizacja ustawy o Otwartych Funduszach Emerytalnych wynika, że od stycznia 2010 roku zarządzający nimi będą mogli pobierać maksymalnie 3,5-procentowe opłaty od wpływających składek ubezpieczonych. Obecnie prawo dopuszcza 7 proc., i wiekszość OFE wykorzystuje ten limit w całości.
Obniżone mają być też pobierane co rok opłaty za zarządzanie składkami.
Więcej miliardów
Ile zyskają więc przyszli emeryci? Dla przykładu, osoba zarabiająca 3 tys. zł netto miesięcznie odprowadza obecnie do OFE nawet ponad 300 zł (składka emerytalna liczy się od pensji brutto - red.). Z tego 21 zł idzie do kieszeni zarządzających funduszem, a na przyszłą emeryturę pracuje jedynie ok. 280 zł. Po obniżeniu prowizji na rachunku takiej osoby będzie pracowało na emeryturę rocznie ok. 130 zł więcej niż do tej pory.
W 2008 roku do OFE wpłynęło 20,5 mld zł składek. Z tytułu opłat potrąciły one 1,2 mld zł prowizji, a kolejne 1,5 mld zł za zarządzanie OFE (kwota tylko za trzy kwartały 2008 roku). Jeśli zachować takie proporcje, to według wyliczeń ministerstwa pracy, dzięki obniżeniu opłat w ciągu najbliższych 40 lat na emerytury będzie pracować dodatkowo prawie 60 mld zł, czyli 1,5 mld zł rocznie.
Źródło: TVN CNBC Biznes
Źródło zdjęcia głównego: TVN24