Do tej pory członkowie rodzin ofiar wypadków drogowych w wielu sytuacjach nie otrzymywali żadnych pieniędzy od ubezpieczycieli sprawców. A decyzja w tej sprawie była uzależnione od orzeczenia sądu.
W opinii części z nich, nie ma wątpliwości, że członkom rodzin należą się pieniądze, między innymi za to, że muszą opiekować się krewnym, który ucierpiał w skutek wypadku.
Jednym słowem orzecznictwo w tej sprawie było bardzo różne. O czym pisaliśmy we wtorek w serwisie tvn24bis.pl.
- Dążymy do tych standardów, które funkcjonują w Europie Zachodniej od lat. I nie mówimy tylko o wysokości roszczeń, bo tych nie dogonimy w najbliższych latach - mówił w TVN24 BiS Tomasz Młynarski z Biura Rzecznika Finansowego.
Dlatego Rzecznik Finansowy (instytucja państwa powołana do obrony praw kredytobiorców, ubezpieczonych i innych klientów instytucji finansowych) złożył wniosek do Sądu Najwyższego, aby ten wydał sądom powszechnym wytyczne, jak orzekać w podobnych sprawach.
- W naszym wniosku przedstawiliśmy zarówno argumenty za, jak i przeciw - wyjaśniał Młynarski w programie "Biznes dla Ludzi", pytany o słuszność przyznawania odszkodowania także rodzinom poszkodowanych.
Z danych, na które powołuje się Biuro Rzecznika Finansowego, praktyka pokazuje, że do tej pory tylko 20 proc. z wypłacanych ubezpieczeń miały wynagrodzić szkody osobowe. Podczas gdy aż 80 proc. sumy szło na straty rzeczowe, np. w zniszczonych samochodach, wynika z wypowiedzi Młynarskiego.
Jeżeli to się zmieni, składki na OC mogą wzrosnąć. Na stanowisko Sądu Najwyższego możemy czekać od kilku miesięcy do nawet ponad roku.
Autor: ps/gry / Źródło: TVN24 BiS