Unia naciska na rozwód, ale Wielkiej Brytanii się nie spieszy

Ze świata


Wielka Brytania ma wiele do zrobienia, zanim formalnie przystąpi do postępowania rozwodowego z Unią Europejską, ale gdy to zrobi, nie pozwoli na przeciąganie procesu - powiedział w niedzielę minister spraw zagranicznych Boris Johnson. Dodał, że do uruchomienia procedury wyjścia z UE nie dojdzie przed świętami Bożego Narodzenia.

Szef MSZ po raz kolejny podkreślił, że w tym roku Wielka Brytania nie uruchomi artykułu 50. traktatu UE, który rozpoczyna procedurę wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii.

Od referendum z 23 czerwca, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, wielu przedstawicieli instytucji unijnych i krajów członkowskich bezskutecznie wzywało brytyjski rząd, by jak najszybciej uruchomił artykuł 50., aby pozbyć się niepewności co do przyszłości Wspólnoty.

Rząd wskazuje jednak, że nie miał czasu, aby stworzyć jasne stanowisko negocjacyjne, przez co naciski na jak najszybsze uruchomienie procedury może sprawić, że oferta dla Wielkiej Brytanii będzie zbyt słabą.

- Myślę, że najważniejsze jest to, że oczywiście nie zamierzamy tego robić przed świętami Bożego Narodzenia, musimy wykonać dużo pracy - powiedział Johnson w rozmowie z BBC. - Myślę, że to, co czego chcą wszyscy jest jasność i z tym musimy usiąść do rozmów. Kluczowe jest, aby nie pozwolić na przeciąganie procesu - dodał.

Kontrola imigracji

Johnson, były burmistrz Londynu, który był jedną z czołowych postaci kampanii na rzecz opuszczenia UE, przypominał, że przez rozwód Wielka Brytania musi odzyskać kontrolę nad procesem imigracji.

- Chcę, aby do Wielkiej Brytanii przyjeżdżali wykwalifikowani i zdolni ludzie, jeśli chcą spełniać swoje marzenia w naszym kraju. Nie mam z tym problemu, pod warunkiem, że mamy nad tym kontrolę - powiedział.

Opozycja chce informacji

O wyjściu z Unii Europejskiej w niedzielnym wywiadzie z BBC mówił także lider opozycyjnej brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn. Jak powiedział, rząd musi w pełni informować parlament o swej strategii ws. Brexitu, a ograniczanie dostępu do takiej informacji "byłoby niedemokratyczne".

Wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej "to gigantyczne przedsięwzięcie polityczne, najbardziej znacząca kwestia ekonomiczna, jakiej Wielkiej Brytania musi stawić czoło w całym moim czy też pana życiu" - podkreślił Corbyn w rozmowie ze znanym dziennikarzem i komentatorem BBC Andrew Marrem. Przywódca laburzystów odniósł się do wypowiedzi premier Theresy May, która oznajmiła, że parlament będzie miał pewną rolę do odegrania podczas Brexitu, ale to ona i jej rząd będą prowadzić negocjacje z Unią i to ona podejmie ostateczną decyzję dotyczącą tego, jak będzie wyglądać porozumienie Wielkiej Brytanii z europejskimi partnerami. Zdaniem Corbyna "parlament powinien być co najmniej szczegółowo informowany" o takich ustaleniach i strategii rządu. Lider opozycji dodał też, że Partia Pracy powołała specjalny zespół zajmujący się kwestią Brexitu, który będzie się domagał od rządu informacji na ten temat i ma zamiar zaangażować się w negocjacje ze Wspólnotą.

Zobacz rozmowę o Brexicie z programu "Fakty z Zagranicy" w TVN24 BiS. Gośćmi programu byli Paweł Kowal oraz Marek Ostrowski (23.09.2016):

Autor: mb//km / Źródło: reuters, pap