PO podczas sobotniej konwencji zaproponowała m.in. likwidację składek na ZUS i NFZ i wprowadzenie nowych stawek PIT. Zdaniem ministra Szczurka, "najważniejszą pod względem finansowym jest pierwsza poważna zmiana podatków i składek od dochodów z pracy".
Kiedy zmiany?
- Zmiana spowoduje z jednej strony znaczące uproszczenie po stronie pracodawców, pracowników. Z drugiej strony pozwoli na obniżenie składkowo-podatkowych dla osób mniej zarabiających na osobę w rodzinie - wymieniał wśród zalet.
Jednocześnie przyznał, że "zmiana nie będzie neutralna z punktu widzenia budżetu państwa". - Nasze szacunki kosztów mówią, że zmiana sięgnie 10,2 mld zł, wtedy kiedy będzie to wprowadzane - poinformował przedstawiciel rządu.
- Jeśli na coś warto poświęcić pieniądze, to właśnie na obniżenie i uproszczenie podatków, bo w ślad za tym pójdzie większe zatrudnienie, zmniejszenie szarej strefy i większe dochody na mieszkańca - dodał.
Skąd pieniądze?
Minister Szczurek powiedział, że "tak poważne zmiany nie są możliwe do wprowadzenia z dnia na dzień". - Wymagają zmian po stronie administracji, bo mówimy tutaj o jednym urzędzie poborczym danin wobec państwa. Izby celne i skarbowe i ZUS będą musiały działać razem. To wymaga przygotowań i zmian. System informatyczny musi być zmieniony - tłumaczył.
Jak poinformował, "nowy system uda się wprowadzić dopiero w roku 2017 lub 2018".
- Do tego czasu będą potrzebne oszczędności po stronie wydatków, po to żeby zaoszczędzić na tę reformę - przyznał minister finansów.
Z drugiej strony zapewnił, że do tego "wystarczy trzymać pieniądze w ryzach".
- Z roku na rok polska gospodarka jest coraz większa i tym samym, to co dziś wydaje się trudne do udźwignięcia - w 2016 roku takich pieniędzy byłoby bardzo trudno wygospodarować - w perspektywie roku-dwóch jest zupełnie inna dyskusja i o to będzie łatwiej - stwierdził Szczurek.
Nowy mechanizm
Jak tłumaczył na antenie TVN24 Biznes i Świat minister Szczurek, "państwo zapłaci za wszystkich pracujących w nowym jednolitym kontrakcie". - Zamiast płacić osobno podatki i składki wobec kolejnych instytucji, urzędów skarbowych i ZUS-u, wystarczy tylko jeden przelew - stwierdził. - Przelana kwota zostanie podzielona między wyżej wymienione instytucje przez nowo powstały urząd poboru - wyjaśniał.
Zmieni się również znaczenie nowego wynagrodzenia. - Cztery tysiące złotych brutto będzie czymś innym niż 4 tys. dziś. Dlatego, że nowe brutto będzie również zawierało w sobie składki płacone przez pracodawców - wyjaśniał przedstawiciel rządu.
Jednocześnie zapowiedział, że ministerstwo finansów dokładne wyliczenia przedstawi w najbliższym czasie.
Zapewnił, że podstawowa składka przy najniższym zatrudnieniu wyniesie 10 proc. - Jedna-trzecia tego co płaci dziś każdy Polak - przypominał.
- Nie możemy porównywać tej skali podatkowej, która będzie zależała od dochodu na osobę w rodzinie i która będzie się zmieniała efektywnie od 10 do 39,5 proc. w przyszłości, z obecnymi stawkami samego tylko podatku PIT, który wynosi 18 lub 32 proc. - powiedział Szczurek, jednocześnie dodając, że "czas wyleczyć się z obecnego myślenia o podatkach i składkach".
Tłumaczył także, że "rolą państwa nigdy nie będzie wyeliminowanie wszystkich pokus do omijania prawa".
- Naszym obowiązkiem jest wyeliminowanie wymówek, a prostszy, logiczny system podatkowy, brak niepotrzebnych obowiązków administracyjnych powoduje, że łatwiej podjąć decyzję o właściwym wypełnianiu obowiązków wobec państwa - stwierdził gość TVN24 Biznes i Świat.
"Rolą państwa nigdy nie będzie wyeliminowanie wszystkich pokus do omijania prawa"
Autor: mb/gry / Źródło: tvn24bis.pl