"Większość ludzi nawet nie wie, jak nazywał się minister finansów"

ministerstwo finansow shutterstock_1074556148_S
Prof. Orłowski: to było tylko czekanie na to, kiedy gilotyna spadnie
Źródło: TVN24
Dymisja ministra finansów Tadeusza Kościńskiego mnie nie dziwi. Dziwię się, że sam minister Kościński miesiąc temu się nie podał do dymisji - powiedział wykładowca Akademii Vistula profesor Witold Orłowski.

W poniedziałek w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości zebrało się kierownictwo ugrupowania. Politycy rozmawiali na temat ewentualnych zmian w rządzie. Spotkanie miało związek z wprowadzaniem podatkowej części Polskiego Ładu. Kierownictwo PiS zaakceptowało decyzję o rezygnacji ministra finansów.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Orłowski o dymisji Kościńskiego

- Z punktu widzenia technicznego to oczywiście minister finansów odpowiada za to, jak są przygotowane ustawy podatkowe. I tutaj w oczywisty sposób jego głowa musiała polecieć. Czy na niego spada odpowiedzialność polityczna również, to znaczy, czy on ten program w ogóle wymyślił, to jest inna sprawa. Natomiast z technicznego punktu widzenia nie ma wątpliwości, że to Ministerstwo Finansów odpowiadało za prawidłowe przygotowanie ustaw - stwierdził Orłowski.

Dodał też: - Dymisja ministra mnie tutaj nie dziwi. Ja mogę się zdziwić, że sam minister Kościński miesiąc temu się nie podał się do dymisji, bo w takiej sytuacji to było tylko czekanie na to, kiedy gilotyna spadnie. Moim zdaniem powinien był sam to zrobić, uprzedzić, a nie czekać.

Według ekonomisty "większość ludzi nawet nie wie, jak nazywał się minister finansów do tej pory". - Minister Kościński był tak mało pokazującym się ministrem, demonstracyjnie wręcz można było się domyślić, że ma mało do powiedzenia. Większość ludzi nie pamiętała, jak się nazywa minister finansów w Polsce - stwierdził.

- Okazało się, że minister finansów to nie jest księgowy. To dyrektor finansowy państwa (...) i to znaczy, że ma odpowiedzialność, ale powinien też mieć narzędzia. Uważanie, że minister finansów to taki pan, co ma podpisywać kwity i wypłacać pieniądze zgodnie z zaleceniem polityków, to jest fatalny błąd - dodał Orłowski.

orlowski caly
Cała rozmowa z prof. Orłowskim na temat dymisji ministra Kościńskiego
Źródło: TVN24

Komentarze ekonomistów

"Ścisłe kierownictwo Partii zaakceptowało dymisję ministra finansów. Jakbym już gdzieś to słyszał. Trzydzieści kilka lat temu" - tak decyzję o dymisji ministra finansów skomentował Marek Belka, europoseł, były premier i były szef NBP.

"Czyli nic się nie zmienia. Ministrem finansów nadal jest premier Morawiecki. Ministerstwo Finansów nadal pozostaje Departamentem przy KPRM. Czekamy na dymisję właściwej osoby. Faktycznego ministra finansów" - napisał na Twitterze Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

"Mam poczucie, że musi jeszcze polecieć kilka głów bojarów, by car okazał się na koniec dobry" - stwierdził Paweł Kubicki, profesor SGH.

Problemy z Polskim Ładem

Podatkowa część Polskiego Ładu weszła w życie 1 stycznia tego roku. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znikła ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł.

Po wprowadzeniu Polskiego Ładu pojawiły się jednak problemy. Okazało się, że jest cała masa przypadków, gdy w porównaniu z grudniowymi styczniowe pensje i świadczenia były zdecydowanie, nawet o kilkaset złotych, niższe. Dotyczyło to m.in. nauczycieli, emerytów, czy służb mundurowych.

W efekcie problemów rząd najpierw wydał dodatkowe rozporządzenie w sprawie zaliczek na PIT, które miało spowodować, że styczniowe pensje wypłacane kolejnym pracownikom nie będą niższe niż te grudniowe. Ponadto pracodawcy i ZUS mieli zwracać pracownikom i emerytom nadpłacony podatek.

Kolejną łatą nałożoną na Polski Ład była ustawa przyjęta kilka dni temu przez Sejm. Dotyczyła m.in. deklaracji PIT-2 oraz firm, które zatrudniają osoby z niepełnosprawnościami.

Pod koniec stycznia premier Mateusz Morawiecki zapowiedział także rozszerzenie ulgi dla klasy średniej na wszystkich emerytów i rencistów, na zleceniobiorców i rozszerzenie ulgi dla samotnych rodziców. Poinformował też, że jeśli ktokolwiek zarabiający do 12 tys. 800 zł brutto miesięcznie straci na Polskim Ładzie, będzie mógł rozliczyć się na zasadach z 2021 r.

Zobacz także: