Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o utworzeniu Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych, który ma dysponować budżetem w wysokości pięciu miliardów złotych rocznie. - Prezydent chętnie obiecuje duże pieniądze, nie wskazując, kosztem jakich aktywności naszego państwa ma się to odbyć - ocenił wiceminister nauki profesor Marek Gzik. - Diabeł tkwi w szczegółach - dodał prezes Polskiej Akademii Nauk profesor Marek Konarzewski.
Prezentacja prezydenckiej inicjatywy dotyczącej powstania Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych odbyła się w piątek w Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Nawrocki podkreślił, że na naszych oczach dzieje się rewolucja technologiczna, która będzie obowiązywała przez kolejne dekady. - Musimy podejmować wspólny wysiłek, aby Polska nie przespała wielkiej rewolucji technologicznej. I stąd moja inicjatywa o Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych - powiedział.
Nawrocki: 5 miliardów na rewolucję technologiczną
Prezydent powiedział, że głęboko wierzy w to, iż projekt znajdzie akceptację w parlamencie. Odniósł się też do sposobu finansowania Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych. Zgodnie z założeniami ma on dysponować środkami w wysokości 5 mld zł rocznie.
- Ja konsekwentnie uznaję, że doszczelnienie polskiego systemu podatkowego, doszczelnienie VAT, doszczelnienie CIT, doszczelnienie akcyzy, a więc wysiłek całej klasy politycznej i polskiego rządu także - a warto przypomnieć, że to aż 45 miliardów polskich złotych, które możemy jako państwo pozyskać - i przeznaczenie 5 miliardów złotych na rewolucję technologiczną nie jest wielkim wysiłkiem finansowym. I wierzę głęboko, że zostanie ta propozycja uwzględniona - tłumaczył Nawrocki.
Zdaniem prezydenta potrzebna jest także rada ds. nowych technologii. - I taką radę powołam już we wrześniu 2025 roku - zapowiedział.
Koncepcję utworzenia Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych Nawrocki przedstawił w trakcie kampanii wyborczej. Przekonywał wówczas, że jako prezydent będzie stał na straży rozwoju nowych technologii w Polsce. Ocenił, że fundusz, którego budżet ma wynieść 5 mld zł, jest niezbędny do wsparcia polskich startupów oraz przyciągania kapitału zagranicznego i know-how do Polski.
Wiceminister nauki: to nierealna propozycja
W komentarzu dla PAP wiceminister nauki prof. Marek Gzik zaznaczył, że każda inicjatywa, która ma na celu zwiększenie nakładów finansowych na naukę i rozwój jest przyjmowania pozytywnie.
- Tak też traktujemy propozycję pana prezydenta Nawrockiego. Jednak okoliczności powodują, że mamy wątpliwości co do szczerości tej intencji - zaznaczył wiceminister nauki.
Jak dodał, prezydent "deklaruje 5 miliardów złotych na technologie przełomowe w pakiecie z innymi, które w sumie obciążyłyby budżet państwa setkami miliardów".
- Mówiąc wprost jest to nierealna, nieprzystająca do możliwości finansowych propozycja. Prezydent chętnie obiecuje duże pieniądze, nie wskazując, kosztem jakich aktywności naszego państwa ma się to odbyć. To zwyczajny populizm i oszukiwanie ludzi - powiedział Marek Gzik.
Prezes PAN: diabeł tkwi w szczegółach
W spotkaniu z udziałem m.in. rektorów wyższych uczelni oraz specjalistów od nowych technologii, podczas którego przedstawiono inicjatywę, wziął udział również prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Marek Konarzewski.
- Przede wszystkim bardzo się cieszę, że pomysł zainicjowania funduszu został wyartykułowany przez prezydenta i to jeszcze w postaci ustawy, a więc to bardzo dojrzały pomysł. Na pewno taki fundusz jest potrzebny. Co do zasady, mogę powiedzieć również, patrząc na dużą grupę państwa rektorów, którzy brali udział w spotkaniu, że wszyscy jesteśmy bardzo z tego zadowoleni. Natomiast oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Dzisiaj w zasadzie o tej ustawie wiele się nie dowiedzieliśmy, poza tym, że ma ona być finansowana z uszczelnienia podatkowego - powiedział Konarzewski.
Zaznaczył, że pojawiają się wątpliwości, czy takie rozwiązanie będzie skuteczne. Jednak - jak podkreślił - nie są to wątpliwości kierowane do samego prezydenta, tylko raczej odnoszą się do sposobu zapisania tych mechanizmów w ustawie.
Przyznał, że zdziwił go brak konkretnego odniesienia się do obecnych na piątkowym spotkaniu przedstawicieli biznesu prywatnego. - Wydawało mi się, że ta ustawa będzie skonstruowana w taki sposób, by łączyć wysiłki finansowe budżetu państwa z możliwościami finansowymi stworzonymi przez budżet instytucji prywatnych. Jednak na ten temat w zasadzie niczego się nie dowiedzieliśmy - zwrócił uwagę prof. Konarzewski.
W ocenie prezesa PAN budżet tego rodzaju instytucji sięgający 5 mld złotych rocznie nie jest duży.
- Szczególnie, że ustawa nie dotyczy tylko przełomowych technologii, ale - przynajmniej tak wynika z dzisiejszej prezentacji - jest w niej też mowa na przykład o wsparciu administracji, o popularyzowaniu nauki, a więc o działaniach, które są bardzo ważne, ale jednak nie obejmują procesu, który doprowadzi do tego, że technologie przełomowe się w Polsce pojawią i będą też skutecznie wykorzystane w przemyśle. W związku z tym 5 miliardów złotych, o których była mowa może się okazać niewystarczające. To nie są duże pieniądze, gdy mówimy o budowaniu potencjału przemysłowego - ocenił prof. Konarzewski.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Piotr Nowak