Rynek pracy wciąż ma kłopoty. "Z Rzeszowa bliżej do Londynu niż Warszawy"

Z kraju

TVN24 BiSZagadkowa sytuacja na rynku pracy. "Z Rzeszowa bliżej do Londynu niż Warszawy"

Tak dobrej sytuacji na rynku pracy nie było od lat. Eksperci przestrzegają jednak przed hurraoptymizmem. - Sytuacja na polskim rynku nie przejawia sygnałów rozgrzania do czerwoności - stwierdził Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Wyrównana sezonowo stopa bezrobocia w Polsce, według metodologii Eurostatu, wyniosła we wrześniu br. 7,1 proc. - poinformowało w piątek biuro statystyczne UE. Według wcześniejszych wyliczeń biura w sierpniu br. stopa ta wynosiła w Polsce 7,2 proc.

Kiedy podwyżki?

- W ostatnich 10 latach wydajność pracy wzrosła o 55 proc., a wynagrodzenia o 29 proc. Od 2008 roku do dzisiaj pracodawcy w swoich oszczędnościach zgromadzili 233 miliardy złotych - stwierdził Bogdan Grzybowski z OPZZ. Jego zdaniem pracodawcy "od wielu lat prowadzili politykę niskich wynagrodzeń, która wyganiała z Polski młodych, zdolnych ludzi".

Jak ocenił Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, "zgromadzenie ponad 230 miliardów w depozytach nie jest jakąś zbrodnią". - Gospodarka też potrzebuje pieniędzy na to, by inwestować. Kosztem tego był niski wzrost wynagrodzeń - przyznał.

Zdaniem eksperta Pracodawców RP "w końcowej fazie ożywienia na polskim rynku pracy w końcu nastąpi jednak moment, kiedy brak chętnych do pracy będzie sprawiał, że dojdzie do szybszego wzrostu wynagrodzeń".

- Biorąc pod uwagę cykle koniunkturalne, jakie rządzą polskim rynkiem pracy, to wciąż czeka nas 2-3 lata dalszego spadku bezrobocia. W pewnym momencie może być tak, że dynamika płac zacznie przyspieszać - stwierdził Kozłowski.

Strukturalne niedopasowanie

Gość TVN24 Biznes i Świat zwracał uwagę, że "problemem polskiego rynku pracy jest strukturalne niedopasowanie". - Nawet jeśli mamy osoby o odpowiednim kompetencjach, to trudno jest im zmienić miejsce zamieszkania. Bon na przesiedlenie nie jest szczególnie użytecznym instrumentem - tłumaczył.

Jak dodał, "paradoks polega na tym, że z Rzeszowa bliżej jest do Londynu niż do Poznania czy do Warszawy, gdzie można znaleźć zatrudnienie".

Statystyki niemiarodajne?

Eksperci mieli także zastrzeżenia do prowadzonych statystyk.

- Według związków zawodowych nie jest różowo. Mamy 1,6 mln zarejestrowanych bezrobotnych, ale nikt nie mówi, ilu mamy niezarejestrowanych bezrobotnych - ocenił Bogdan Grzybowski z OPZZ.

Jak dodał, "bardzo łatwo jest obniżyć bezrobocie poprzez odpowiednie zmiany legislacyjne". Jego zdaniem niezarejestrowanych pozostaje 0,5 miliona Polaków.

- To nie są wszystkie zasoby pracy. Co roku na rynek pracy wchodzi 600 tys. absolwentów, oprócz tego Polska przyjęła cudzoziemców - zaznaczył.

Podobne zastrzeżenia względem statystyk bezrobocia rejestrowanego wyraził Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

- Nie wierzę w statystyki bezrobocia rejestrowanego. Patrzyłbym na wyniki badań aktywności ekonomicznej ludności, z których wynika, że bezrobocie jest nieco powyżej 7 proc. - powiedział Kozłowski. - Bezrobocie rejestrowane nie jest szczególnie dobrą miarą, choć osiąga rekordowo niskie wartości - dodał.

Autor: mb / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24BiŚ