Podwyżki na stacjach paliw rozszalały się na dobre

Rynki

Jak wydobywana jest ropa naftowa?TVN24 BiS
wideo 2/3

Prognozy cen paliw na najbliższe dni nie wyglądają optymistycznie dla kierowców. W nadchodzącym tygodniu spodziewamy się kolejnych podwyżek - informuje branżowy portal e-petrol.

W tym tygodniu za Pb 98 trzeba zapłacić średnio 5,35 zł za litr. Z kolei litr PB 95 kosztuje 5,04 zł, litr oleju napędowego - 4,98 zł, a litr LPG - 2,14 zł.

W okresie między 21 i 27 maja eksperci rynku paliw z e-petrol spodziewają się dalszych podwyżek na stacjach.

"Dla benzyny 98-oktanowej przewidujemy ceny z przedziału 5,35-5,47 zł/l, a dla najpopularniejszej benzyny 95-oktanowej ceny ulokują się między 5,02 i 5,15 zł/l. Olej napędowy kosztować może 4,99-5,10 zł/l. Również autogaz nie wyłamie się z podwyżkowego trendu i w przyszłym tygodniu kosztować może 2,13-2,20 zł/l" - napisali w komentarzu.

"Podwyżki na stacjach wynikają z ciągłego wzrostu cen hurtowych, które w tym tygodniu wzrosły ponownie o ponad 10 groszy na litrze. W konsekwencji w przyszłym tygodniu podwyżki cen na stacjach mogą się utrzymać, jednak ich skala powinna być coraz mniejsza około 5 gr/l" - dodają Urszula Cieślak i Rafał Zywert z BM Reflex.

Ropa naftowa ciągle drożeje

Eksperci zwracają uwagę, że kolejny tydzień maja przynosi wyraźny wzrost ropy na giełdach naftowych. "W trakcie czwartkowej sesji, pierwszy raz od 2014 roku, baryłka ropy Brent kosztowała ponad 80 dolarów. Od początku miesiąca jej notowania rosną niemal nieprzerwanie i w tym okresie zyskały już na wartości ponad 10 dolarów. W piątkowe przedpołudnie cena ropy w Londynie utrzymywała się nieznacznie poniżej 80 dolarów" - wyliczają. Jak dodano w komentarzu "spadające zapasy ropy naftowej i paliw w USA w połączeniu z niestabilną sytuacją w Strefie Gazy, która może stać się punktem zapalnym dla całego Bliskiego Wschodu, dostarczyły w tym tygodniu argumentów za kontynuacją zwyżki na rynku naftowym". Według analityków na razie nic nie zapowiada tego, aby wzrostowa tendencja miała się odwrócić. "Za drogą ropą przemawiają ograniczenia w podaży surowca, związane m.in. z zapaścią gospodarczą Wenezueli czy porozumieniem OPEC. Do tego dochodzi ryzyko związane z decyzją USA w sprawie sankcji na Iran. Jednym czynnikiem ograniczającym aktualnie przestrzeń do dalszych wzrostów jest rosnące systematycznie wydobycie w USA" - czytamy.

"Premia strachu"

Główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski ocenił w piątek, że ceny ropy są wyższe z powodu "premii strachu", związanej z zerwaniem przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem.

Pytany, czy PKN Orlen może kupować ropę z Iranu, Czyżewski powiedział, że tak, "jeśli to będzie opłacalne". - W tej chwili nie ma żadnych sankcji - zaznaczył. Jak przypomniał, na razie to USA zerwały porozumienie, a UE, Rosja, Chiny oraz Iran deklarują, że to porozumienie będą kontynuować.

Członek zarządu ds. sprzedaży PKN Orlen Zbigniew Leszczyński zadeklarował z kolei, że "PKN Orlen robi wszystko, by przy rosnących cenach ropy ceny paliw w Polsce były jak najniższe". Poinformował również, że benzyna 95 z PKN Orlen podrożała przez ostatni rok o 11 procent.

Głośny temat

Rosnące ceny paliw na stacjach są w ostatnich dniach głośnym tematem, w kontekście drożejącej ropy naftowej na świecie, wysokiego kursu dolara oraz procedowania przez Sejm projektu nowelizacji ustawy o biopaliwach przewidującego m.in. tzw. opłatę emisyjną. Strona rządowa i koncerny przekonują, że opłata nie będzie odczuwalna dla kierowców, ale innego zdania są eksperci. Ich zdaniem, po wejściu w życie nowych przepisów możemy więcej zapłacić podczas tankowania.

Autor: tol / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock