Szef banku centralnego obrazowo o stopach procentowych. "Aż do horyzontu widzę linię ciągłą"

Pieniądze

Pięć opłat bankowych, o których możesz nie wiedziećtvn24bis.pl
wideo 2/3

W dostrzegalnym horyzoncie stabilność stóp procentowych wydaje się czymś oczywistym - powiedział na konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Rada na zakończonym w środę posiedzeniu pozostawiła stopy na dotychczasowym poziomie.

- Aż do horyzontu widzę linię ciągłą, że stopy będą stabilne - mówił Glapiński. Dopytywany, zaznaczył, że - w jego ocenie - "w 2020 rok wejdziemy z tymi samymi stopami", choć co będzie dalej, trudno dziś przewidywać.

Dodajmy, że kwestia stóp procentowych ma znaczenie dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli swoje zobowiązania w złotym. Brak podwyżek, ale także perspektywa braku podwyżek w najbliższym czasie, oznacza utrzymanie niższych rat.

Bez wpływu

Podczas środowej konferencji prasowej Adam Glapiński ocenił, że ani wzrost cen paliw, ani wzrost płac, ani obniżenie wartości złotego nie wpłynęło jak dotąd w istotny sposób na inflację. Zaznaczył, że w horyzoncie całego roku wzrost cen paliw spowodował wzrost inflacji o 0,1 proc. Także spadek kursu złotego, w ocenie prezesa, "z punktu widzenia procesów inflacyjnych" nie miał większego znaczenia. Glapiński zwracał uwagę, że obecnie "mamy całkiem wysoki poziom stóp", a wynika to m.in. z faktu, że poprzednia Rada nie uległa presji i nie obniżyła stóp na tyle, by obecnie trzeba je było podwyższać. Obecny na konferencji członek RPP Eugeniusz Gatnar (zaliczany przez media do tzw. jastrzębi, zwolenników podnoszenia stóp procentowych) mówił, że gdyby mimo wszystko "presja inflacyjna pojawiła się szybciej", niż się oczekuje, należałoby rozważyć "zacieśnienie polityki pieniężnej (podwyżki - red.)". - Ale się nie pojawia - skomentował jego słowa Glapiński.

Wzrost płac

Gatnar przyznał, że wzrost płac w granicach 7-9 proc. jak na razie "nie przekłada się na presję inflacyjną". - Tutaj istotny impuls może przyjść w momencie podwyższenia płac w sektorze budżetowym - zaznaczył, dodając, że "może to spowodować jakąś presję inflacyjną". Inny członek Rady Rafał Sura także przyznawał, że dynamika płac nie wpływa obecnie na inflację, natomiast w najbliższych miesiącach należy oczekiwać wzrostu inflacji związanego ze wzrostem cen ropy, choć będzie to wzrost przejściowy, po którym inflacja wróci do poziomu 1,5 proc.

Zrównoważony wzrost

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. Referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.

W komunikacie Rada uzasadniła swoją decyzję stwierdzeniem, że "obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną". W ocenie RPP "bieżące informacje nadal wskazują na korzystne perspektywy wzrostu aktywności w polskiej gospodarce, mimo oczekiwanego nieznacznego obniżenia się dynamiki PKB w kolejnych latach". Rada uważa jednak, że "zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego". "Mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac, dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana. Niska pozostaje inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii" - głosi komunikat.

Autor: msz//dap / Źródło: PAP