Problemy Francuzki rozpoczęły się, gdy kilka miesięcy temu postanowiła założyć telefon. Największy krajowy operator France Telecom poinformował kobietę, że niestety nie świadczy usług w jej rejonie, ale jednocześnie zachęcił do skorzystania z abonamentu innej firmy.
Kobieta zastosowała się do rad FT i podpisała umowę ze wskazanym operatorem. Problem w tym, że kontrakt był tak skonstruowany, że jednocześnie zobowiązała się do uregulowania rachunków kilku firm zajmujących się ściąganiem kar od klientów spóźniających się i uchylających się od płacenia za telefon.
Nie pierwszy raz
Na adres mieszkającej samotnie kobiety o bardzo skromnych zarobkach zaczęły napływać rachunki na coraz większe sumy. Nie wiedząc za jakie usługi ma płacić, przestała regulować inne rachunki - poza tymi, które dotyczyły korzystania przez nią z telefonu.
W końcu sprawa trafiła do Biura Ochrony Konsumenta, gdzie okazało się, że nieuczciwy operator w podobny sposób postąpił też z innymi klientami. Zawsze były to osoby w starszym wieku, mające trudności ze zrozumieniem tekstu kontraktu.
Źródło: IAR