Burger King, podobnie jak jego konkurenci, radzi sobie z kryzysem bardzo dobrze. Powód jest dość prosty. Sieci fast food oferują tanie jedzenie, a w dobie spowolnienia gospodarczego ludzie chcą oszczędzać. Stąd są bardziej skłonni stołować się w miejscach, gdzie za jedzenie nie trzeba aż tyle płacić.
Ostatnie takie wyniki?
- Nadal mamy bardzo dobre wyniki, mimo wymagającego środowiska makroekonomicznego - powiedział John Chidsey, szef Burger King.
Dodał jednak, że martwi się spadającą sprzedażą w Niemczech oraz Meksyku. Przedstawiciele Burger Kinga uważają, że w drugim kwartale roku wyniki firmy nie będą już tak dobre. Bo jakkolwiek kwartalne wyniki okazały się świetne, to jest to zasługa stycznia i lutego. Marzec był już gorszy. Burger King obawia się także potencjalnych wpływów świńskiej grypy na ich branżę.
Źródło: BBC