Drożdżówki w szkole? Tylko takie, jak u babci

Drożdżówki w szkole? Tak, pod warunkiem, że będą miały mniej cukru
Dietetyk o drożdżówkach w szkolnych sklepikach
Źródło wideo: TVN Meteo Active
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Czy drożdżówka powinna być sprzedawana w szkolnych sklepikach? Dietetyk Ula Somow w programie "Wstajesz i wiesz" opowiadała o swoich wątpliwościach i wyjaśniała różnicę między "babcinymi" a przemysłowo produkowanymi drożdżówkami.

TVN METEO ACTIVE TO NAJBARDZIEJ WIARYGODNE INFORMACJE O ZDROWYM STYLU ŻYCIA! JAK OGLĄDAĆ TVN METEO ACTIVE?SPRAWDŹ NUMERY KANAŁÓW!

Drożdżówki, jako produkt słodki i dostarczający pustych kalorii, został na mocy rozporządzenia Ministerstwa usunięty ze szkolnych sklepików. Jednak minister edukacji, jak podkreślała w wywiadzie dla RMF, "wynegocjowała powrót drożdżówek".

Czytaj więcej o negocjacjach ministrów

Lepsze i gorsze

Ale drożdżówka drożdżówce nierówna. Jak podkreślała w programie "Wstajesz i wiesz" dietetyk Ula Somow "większość ciast naszych babć można by sklasyfikować jako zgodne z rozporządzeniem". Dlaczego?

- Ponieważ cukru w cieście przygotowywanym w domu nie ma aż tak dużo - podkreśliła. Więcej cukru zawiera kruszonka oraz przemysłowo produkowane drożdżówki. - One zawierają przemysłowo utwardzone tłuszcze, masę rafinowanego cukru, fosforany i inne dodatki do żywności, których nasze babcie nie używały - podkreśliła Somow.

Priorytetowe dobro dziecka

- Producenci, którzy chcieliby sprzedawać swoje produkty na terenie szkoły muszą mieć na względzie dobro dziecka. To nie jest supermarket - podkreśliła. - Jeżeli chce sprzedawać drożdżówki niezgodne z rozporządzeniem (tj. inne niż niskocukrowe - przyp. red.) to nikt mu nie broni otworzyć sklepu - dodała.

- Szkoła nie jest miejscem, gdzie powinno się sprzedawać produkty niesprzyjające rozwojowi dziecka - zaznaczyła. - Takie produkty nie powinny być oferowane w miejscach, gdzie dziecko powinno poznawać zdrową żywność, którą powinno jeść na co dzień - podkreśliła.

Autor: stella/rp / Źródło: TVN 24

Czytaj także: