Rosyjski gaz do Europy nie popłynie przez Ukrainę. Gazprom skupia się na Tureckim Potoku

Ze świata

GazpromSzef Gazpromu zasugerował, że po 2019 roku rosyjski koncern może wstrzymać dostawy do Europy tej części gazu, która teraz płynie tam przez Ukrainę

Rosja nie planuje przedłużenia wygasającego w 2019 roku kontraktu z Ukrainą na tranzyt gazu ziemnego do Europy - poinformował w poniedziałek rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak, którego cytuje agencja TASS.

Wcześniej taką samą deklarację złożył prezes rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller. Obaj wypowiedzieli się na ten temat podczas konferencji zorganizowanej w Berlinie przez Klub Wałdajski.

Koniec dostaw przez Ukrainę

- Wszystkie wysiłki są teraz skierowane na zbudowanie systemu przesyłu gazu na granicy turecko-greckiej i dostarczaniu surowca odbiorcom w Europie Południowo-Wschodniej i Środkowej tą trasą - oznajmił Nowak.

Miller ze swej strony zauważył, że zablokowanie przez Komisję Europejską budowy magistrali South Stream miało tylko jeden cel - utrzymanie status quo z tranzytem rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy.

Szef Gazpromu zasugerował, że po 2019 roku rosyjski koncern może wstrzymać dostawy do Europy tej części gazu, która teraz płynie tam przez Ukrainę, do czasu zbudowania przez jego europejskich partnerów infrastruktury niezbędnej do odbioru paliwa z granicy turecko-greckiej, dokąd dotrze ono za pośrednictwem projektowanego gazociągu Turkish Stream (Turecki Potok). Klub Wałdajski skupia znanych publicystów, politologów, ekonomistów, historyków i byłych polityków z Europy, USA i Japonii, specjalizujących się w sprawach Rosji. Honory gospodarza pełni w nim m.in. wpływowa Rada ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, w której zasiadają czołowi rosyjscy analitycy.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Gazprom