Bliski koniec tanich zakupów. Rośnie ważny wskaźnik

Z kraju

Shutterstocksklep supermarket10.jpg

Wskaźnik Przyszłej Inflacji wzrósł w sierpniu po raz dziesiąty z rzędu, tym razem o 0,4 pkt., można się spodziewać słabnięcia tendencji deflacyjnych - poinformowało w komunikacie Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Największą skłonność do podnoszenia cen wykazywali producenci żywności. Najbardziej powściągliwi pod tym względem są przedstawiciele branży elektronicznej.

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) prognozuje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych. W sierpniu wzrósł o 0,4 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca i był to dziesiąty z rzędu wzrost wskaźnika.

"Przyrosty wskaźnika w ostatnich miesiącach są coraz wyższe i jednocześnie, zbliża się on do umownej - wyznaczonej na podstawie danych historycznych - granicy pomiędzy stanem deflacji a inflacji" - ocenia Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Zgodnie z danymi biura w czerwcu br. WPI wyniósł 77,2 proc., a w lipcu 77,6 pkt.

Ceny surowców

"W nadchodzących miesiącach można spodziewać się słabnięcia tendencji deflacyjnych. W większości krajów Unii Europejskiej proces ten obserwujemy już od kilku miesięcy, gdzie średni zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych (HICP) dla krajów członkowskich w czerwcu wyniósł zero, podczas gdy w kwietniu br. odnotowano niewielką deflację (-0,2 proc.). W czerwcu 2016 w 13 krajach UE odnotowano umiarkowaną inflację, w pozostałych deflacja nie przekroczyła -0,5 proc." - podał BIEC w komunikacie. Zgodnie z danymi zawartymi w raporcie spośród sześciu składowych wskaźnika jedynie dwie działały w sierpniu w kierunku spadku cen, pozostałe wskazywały na umiarkowany ich wzrost. "Najsilniej w kierunku wzrostu cen działały w tym miesiącu oczekiwania przedstawicieli przedsiębiorstw na temat kształtowania się cen na produkowane przez ich firmy towary. Największą skłonność do podnoszenia cen wykazywali producenci żywności. Najbardziej powściągliwi pod tym względem są przedstawiciele branży elektronicznej" - wyjaśnia BIEC. Według instytutu wzrost oczekiwań inflacyjnych wśród menedżerów firm ma przede wszystkim związek z wyższymi cenami surowców na światowych rynkach. Co prawda w lipcu cena ropy naftowej była nieznacznie niższa niż w czerwcu br., jednak od początku roku paliwo to zdrożało o ponad 30 proc. Ponadto na światowych giełdach towarowych drożeją niektóre surowce żywnościowe oraz metale kolorowe.

Oczekiwania konsumentów

"Nieco odmiennie kształtują się oczekiwania inflacyjne konsumentów. Nieznacznie przeważają ci, którzy spodziewają się dalszego spadku cen (przewaga zaledwie 1 pkt proc.). W ciągu ostatniego roku odsetek osób spodziewających się wzrostu cen i odsetek tych, którzy spodziewają się ich spadku jest niemal taki sam" - wskazano. Dodano, że od kilku miesięcy zwiększa się odsetek konsumentów planujących poważniejsze zakupy. "Być może jest to sygnał, iż część spośród nich uznała, że ceny dalej spadać już nie będą, więc warto zrealizować planowane zakupy. Jednocześnie na przyspieszenie decyzji o zakupach zapewne miały wpływ rosnące wynagrodzenia oraz dodatkowe środki z programu 500 plus" - zastrzeżono. W raporcie wyjaśniono, że spośród czynników kosztowych kształtujących przyszłą inflację, jedynie jednostkowe koszty pracy wykazują umiarkowany wzrost, głownie za sprawą rosnących wynagrodzeń. Koszty związane z utrzymaniem i eksploatacją środków trwałych nie wykazują natomiast tendencji do wzrostu.

Moce produkcyjne

Wykorzystanie mocy produkcyjnych w III kw. br. było nieznacznie wyższe niż II kw. br. Średnio dla przedsiębiorstw sektora przetwórczego wyniosło ok. 79 proc. wobec 78,5 proc. w poprzednim kwartale. Jednak w dłuższej perspektywie odsetek wykorzystania mocy pozostaje na wysokim, ale stabilnym poziomie. "Biorąc pod uwagę, że zamiary inwestycyjne przedsiębiorców uległy w ostatnim roku istotnemu ograniczeniu, nie należy w najbliższym czasie spodziewać się znaczącego poszerzenia zdolności produkcyjnych" - napisano. Według BIEC będzie to czynnik stabilizujący inflację.

Zobacz rozmowę z "Otwarcia Dnia" w TVN24 BiS. O konsekwencjach słabego funta mówili Monika Gąsiorek-Mosiołek oraz Hirek Wrona (11.08.2016):

Tańszy funt to tanie zakupyTVN24 BiS

Autor: mb//ms / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock