Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 3,95 proc., do 16.285,51 pkt.
S&P 500 zyskał 3,9 proc. i wyniósł 1.940,51 pkt.
Nasdaq Comp. wzrósł o 4,24 proc. i wyniósł 4.697,54 pkt.
Dobre dane makro
- Dzisiejsze odbicie nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę słabość rynku w ostatnim czasie. Nie należy jednak zapominać o sygnałach spowolnienia w światowej gospodarce, które mogą mieć negatywny wpływ w dłuższym terminie. Sytuacja na rynkach pozostaje nerwowa - ocenił dla Bloomberga Chad Morganlander, zarządzający Stifel & Nicolaus.Lepsze od oczekiwań były środowe dane makro z USA. Zamówienia na dobra trwałe w USA w lipcu wzrosły mdm o 2,0 proc., po tym jak w czerwcu wzrosły o 4,1 proc. mdm po korekcie. Analitycy oczekiwali, że zamówienia spadną o 0,4 proc. mdm.Zamówienia na dobra trwałe z wykluczeniem środków transportu wzrosły o 0,6 proc. wobec wzrostu o 1,0 proc. miesiąc wcześniej po korekcie. Tutaj analitycy oczekiwali wzrostu o 0,3 proc. mdm.- Dane makroekonomiczne były dzisiaj dobre. Na plus zaskoczył odczyt wskaźnika zamówień na dobra trwałe za lipiec. W górę zrewidowane zostały również dane za czerwiec - powiedział w CNBC Doug Cote, główny strateg inwestycyjny w Voya Investment Management.
Cote podkreślił również, że na plus zaskoczyły poprzednie odczyty makroekonomiczne w tym tygodniu, w tym wtorkowy odczyt wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów.
Co ze stopami procentowymi?
W centrum uwagi w środę znalazła się też wypowiedź przewodniczącego oddziału Fed z Nowego Jorku, Williama Dudleya. Ocenił on, że w porównaniu do okresu sprzed kilku tygodni spadło przekonanie co do zasadności podwyżki stóp procentowych w USA we wrześniu.Dudley dodał jednocześnie, że ostatecznie o decyzji w sprawie wrześniowej podwyżki mogą zdecydować dane makro, jakie pojawią się do czasu wrześniowego posiedzenia oraz rozwój sytuacji na światowych rynkach finansowych.W sektorze korporacyjnym w centrum uwagi znalazła się spółka z branży technologii używanej w przemyśle wydobywczym - Cameron, po tym jak na rynek napłynęły informacje o tym, że zostanie ona przejęta przez potentata z tej samej branży - firmę Schlumberger. Wartość transakcji szacowana jest na około 15 mld USD. Kurs Cameron zyskiwał silnie w środę, na wartości traciły jednak akcje Schlumbergera.Do wtorku włącznie indeks S&P 500 stracił 11 proc. od swoich szczytów z połowy lipca. Jest to najmocniejszy spadek tego indeksu od sierpnia 2011 r., kiedy to notował on silne zniżki, po tym jak agencja S&P obniżyła rating kredytowy Stanów Zjednoczonych.Rynek próbę odbicia przeprowadził już we wtorek. Przez większą część poprzedniej sesji na Wall Street dominowały wyraźne wzrosty, a główne indeksy zyskiwały po 2-3 proc. Silna przecena powróciła jednak w ostatniej godzinie sesji i w jej wyniku S&P 500 znalazł się na 1,3 proc. minusie.
Duża zmienność w Chinach
Bardzo duża zmienność utrzymuje się na giełdach w Chinach. Indeks giełdy w Szanghaju zyskiwał w trakcie środowej sesji, a skala zwyżek w pewnym momencie przekraczała nawet 4 proc. Bardzo słaba była jednak końcówka środowego handlu w Chinach, indeks SCI oddał całe wzrosty i ostatecznie zakończył dzień na ponad 1 proc. minusie.Nastrojów na chińskich giełdach nie poprawiła na długo obniżka stóp procentowych, na którą chiński bank centralny zdecydował się we wtorek.Bank centralny Chin obniżył benchmarkową stopę procentową o 25 pkt. bazowych do 4,6 proc. To już piąta obniżka tej stopy od listopada 2014 r. Obniżona została również stopa rezerw obowiązkowych.W ocenie analityków Goldman Sachs nadmierny pesymizm co do perspektyw światowej gospodarki jest obecnie niewskazany. Ich zdaniem, podwyższona zmienność na rynkach prawdopodobnie będzie się utrzymywała w najbliższym czasie. W perspektywie 6-12 miesięcy rozwinięte rynki akcji mogą jednak ponownie silnie zyskiwać.- Pomimo eskalacji obaw na rynku w ostatnim czasie nasi ekonomiści przestrzegają przed zbytnim pesymizmem co do perspektyw światowej gospodarki. Uważają oni, że wzrost na rynkach rozwiniętych ma zdrowe fundamenty i nie będzie bardzo podatny na negatywny wpływ słabości rynków wschodzących, a w szczególności Chin. Dodatkowo problemy rynków wschodzących powinny rekompensować niskie ceny ropy naftowej - napisali analitycy Goldman Sachs w raporcie.
Autor: mb / Źródło: PAP