Rynek budowlany w odwrocie. "Spodziewamy się przez najbliższe dwa lata trudnej sytuacji"

Autor:
kris/ams
Źródło:
PAP
Jakub Borowski o mniej dostępnych kredytach hipotecznych
Jakub Borowski o mniej dostępnych kredytach hipotecznychTVN24
wideo 2/9
TVN24Jakub Borowski o mniej dostępnych kredytach hipotecznych

Najbliższe dwa lata na polskim rynku budowlanym, w oczekiwaniu na odblokowanie środków unijnych, będą trudne - uważa prezes Budimeksu Artur Popko.

- Spodziewamy się przez najbliższe dwa lata trudnej sytuacji w zamówieniach publicznych, w tym w segmencie GDDKiA i PKP - stwierdził Popko podczas wtorkowej konferencji prasowej.

GDDKiA i środku unijne

Prezes Budimeksu wskazuje, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad to stabilny zamawiający, który rocznie zamawia za około 10 mld zł i jest on uzależniony od środków unijnych. Jednak w przypadku segmentu drogowego pojawiła się bardzo agresywna oferta cenowa ze strony konkurencji, na polskim rynku zaczęło działać dużo nowych firm, głównie tureckich i chińskich.

- Rywalizujemy z agresywnymi ofertami firm tureckich czy chińskich, często przegrywamy tę rywalizację, bo te firmy po prostu składają ofertę nieco niższą od naszej bez kalkulacji kosztów. To bardzo utrudnia działalność, a sam koszt przygotowania oferty to dla nas 2-3 miliony złotych - powiedział.

PKP PLK a środki z UE

W przypadku PKP PLK planowane inwestycje kolejowe są wstrzymane do czasu odblokowania środków unijnych.

Prezes poinformował, że po trzech kwartałach 2022 roku grupa złożyła do PKP duże oferty o łącznej wartości ponad 11 mld zł, ale te kontrakty nie są podpisane. Po rozmowach z ministerstwem i zarządem PKP PLK jest jasne, że bez środków unijnych te kontrakty nie będą mogły być podpisane.

- Czekamy na środki unijne, namawiamy też do poszukania możliwości sfinansowania inwestycji kolejowych z budżetu przynajmniej do czasu otrzymania środków unijnych. Spodziewamy się, że one się pojawią w Polsce dopiero w 2024 roku. Czujemy się z tym jednak bezpiecznie, ponieważ nasz portfel zamówień przekracza 12 miliardów złotych, możemy przetrwać te dwa lata - powiedział Artur Popko.

Trudne lata

Sposób Budimeksu na poradzenie sobie z trudniejszymi latami to wyjście na rynki zagraniczne, ale też wejście w segmenty, w których spółki do tej pory nie było - przykładowo zadeklarował zarządowi Centralnego Portu Komunikacyjnego, że chce być firmą współfinansującą.

- Weszliśmy również w segment OZE. Chcemy być nie tylko podwykonawcą, ale i inwestorem. Nasz plan zakłada, że do 2026 roku będziemy właścicielem farm o wartości ponad 500 MW. Kończymy jedną farmę wiatrową o mocy 7 MW, ale mamy na różnych etapach podpisane umowy na farmy, głównie fotowoltaiczne, o mocy prawie 150 MW. Niektóre mają możliwość wejścia w fazę realizacji w 2023 roku - powiedział Popko.

Budimex wspólnie z francuskim EDF złożył ofertę na koncesje na farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim.

Grupa Budimex spodziewa się, że na koniec 2022 roku skonsolidowane przychody sięgną co najmniej 8 mld zł.

Z rankingu branżowego portalu wnp.pl wynika, że Grupa Budimex to największa firma budowlana w Polsce z z 7,91 mld zł przychodów w 2021 roku. Na drugim miejscu była Grupa Strabag z wynikami na poziomie 4,75 mld zł, a trzecie miejsce zajęła Grupa Porr, realizując przychody na poziomie 3,5 mld zł.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:kris/ams

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości