Kopacz: będą podwyżki dla młodych lekarzy

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Minister zdrowia zapowiada podwyżki dla młodych lekarzy

Młodych lekarzy czeka prawdziwa rewolucja. Minister zdrowia chce, by stażyści i rezydenci od nowego roku dostali podwyżki. Ci drudzy mieliby mieć także prawo do preferencyjnych kredytów. Wcześniej kandydaci na lekarzy zdawaliby Lekarski Egzamin Państwowy.

Ewa Kopacz, minister zdrowia, przygotuje pakiet zmian w systemie ich kształcenia, który opisuje "Gazeta Prawna". Ma to zachęcić absolwentów akademii medycznych do pozostania w kraju i pracy w rodzimych szpitalach oraz w przychodniach. Dlatego już od 1 stycznia 2008 r. stażyści i rezydenci dostaną 30-proc. podwyżkę wynagrodzeń. Stażysta zarobi więcej o 460 zł miesięcznie, natomiast lekarz rezydent - o 528 zł brutto.

Obecnie rezydent zarabia 1757 zł brutto miesięcznie. Od nowego roku jego pensja brutto będzie wynosić 2285 zł Ile zarabia rezydent

Jednak zdaniem środowiska lekarskiego, podwyżki zaproponowane rezydentom i stażystom są zbyt niskie. - Obecnie rezydent zarabia 1757 zł brutto miesięcznie. Od nowego roku jego pensja brutto będzie wynosić 2285 zł. To nie jest znaczący wzrost - mówi Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).

Samodzielne dyżury dla młodych lekarzy

Dyrektorzy szpitali zdają sobie natomiast sprawę, że bez rezydentów i stażystów mogą mieć poważne problemy z zapewnieniem opieki pacjentom, gdy od nowego roku w życie wejdą przepisy ustawy skracającej czas pracy lekarzy do, średnio, 48 godzin tygodniowo. Problem jednak w tym, że obecnie nie mogą oni samodzielnie dyżurować. Resort zdrowia zamierza to jednak zmienić, tak aby od 1 stycznia lekarze rezydenci i stażyści mogli bez nadzoru dyżurować na oddziałach.

Liczba miejsc specjalizacyjnych (tzw. etaty rezydenckie) ma być zwiększona o 948 Miejsca dla rezydentów

Środowisko medyczne jest przeciwne wprowadzeniu zmian w finansowaniu rezydentów. - Ta propozycja nie wynika z troski o zapewnienie przyszłym specjalistom możliwości dokształcania się, a szpitalom kadry dobrych pracowników, ale ma jedynie chronić interes publiczny - mówi Jerzy Jakubiszyn z Komisji Kształcenia Medycznego opolskiej izby lekarskiej.

Egzamin na ostatnim roku

Zdecydowanie lepszym pomysłem, według lekarzy, jest powrót do rozwiązania, które obowiązywało w przeszłości, czyli do tzw. umów patronackich. Tego również nie wyklucza minister zdrowia. Umowę taką młody lekarz zawierałby z konkretnym szpitalem, w którym chciałby robić specjalizację. W zamian za zobowiązanie się do kilkuletniej pracy w placówce, w której robił specjalizację, lekarz otrzymywałby np. stypendium, możliwość uczestniczenia w dodatkowych kursach i szkoleniach.

Minister zdrowia jest również zdecydowaną zwolenniczką zmian w dotychczasowych zasadach organizacji Lekarskiego Egzaminu Państwowego. - Uważam, że powinien on odbywać się już na szóstym roku studiów - mówi Ewa Kopacz.

Obecnie lekarze zdają LEP po odbyciu rocznego stażu. Pozytywny wynik z egzaminu daje im prawo leczenia pacjentów i jednocześnie otwiera drogę do robienia specjalizacji. Ponadto mogą pracować w innych krajach UE, bez konieczności nostryfikacji swoich dyplomów.

Źródło: "Gazeta Prawna"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24