Gazu nie zabraknie. Mimo braku umowy

Najnowsze

Aktualizacja:
PGNiGGaz na "czarną godzinę" zalega w magazynach

- Ze względu na przerwę świąteczną nie należy się spodziewać spotkania PGNiG z Gazpromem w sprawie zwiększenia dostaw gazu do Polski przed 10 stycznia - zapowiedziała rzeczniczka Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Joanna Zakrzewska. Uspokoiła jednak, że gazu na zimę nie powinno zabraknąć. - Magazyny są wypełnione w 80 proc. - dodała.

PGNiG ma sześć magazynów gazu o łącznej pojemności 1,6 mld m sześc., z których w czasie doby można pobrać maksymalnie - przy 100-procentowym napełnieniu - ok. 34,5 mln m sześc. gazu. Zapotrzebowanie na gaz zimą wynosi średnio ok. 55 mln metrów sześciennych gazu na dobę.

Długie dokupowanie

Mimo tego, że Rosja i Polska wciąż nie mogą podpisać umowy, która zakłada, że do 2037 będziemy kupować ze wschodu 10,2 mld m. sześc., gazu nie powinno zabraknąć. Porozumienie jest bowiem renegocjacją tego, które i tak obowiązuje do 2022 roku. Tyle, że po kryzysie gazowym z początku roku i wypadnięcią z rynku pośrednika RosUkrEnego w naszym bilansie brakuje 2,3 mld m. sześc., które ta spółka dostarczała nam przez terytorium Ukrainy. Dlatego Polska zdecydowała się renegocjować kontrakt z Gazpromem i dokupić od niego brakujący surowiec, który mielibyśmy dostawać, tak jak resztę gazu z Rosji, przez gazociąg jamalski. Obecnie płynie nim osiem mld m sześc. gazu rocznie.

W piątek wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział, że wynegocjowane przez rząd 10 grudnia porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw gazu z Rosji do Polski nie trafi na posiedzenie rządu, zanim nie będzie wiążących uzgodnień między firmami - PGNiG i Gazpromem. Zapewnił jednocześnie, że 1 stycznia 2010 roku gazu w Polsce nie zabraknie.

Rocznie Polska zużywa ok 14 mld m. sześc. gazu. Ok. 4 mld pochodzą ze źródeł krajowych.

Źródło: PAP, lex.pl

Źródło zdjęcia głównego: PGNiG