Bank Lehman Brothers zbankrutował 15 września 2008 roku. Upadek czwartego co do wielkości banku inwestycyjnego na świecie zapoczątkował efekt kuli śniegowej, która zdemolowała światową gospodarkę i wywołała największą recesję po II wojnie światowej.
Po bankructwie LB giełdy na całym globie opanowała panika. Według szacunków ekonomistów w ciągu pięciu kolejnych miesięcy ze światowych rynków wyparowało około 20 bilionów dolarów. Nastąpił potężny kryzys bankowy - instytucje finansowe zajmujące się kredytowaniem nie ufały sobie wzajemnie i przestały pożyczać pieniądze, co spowodowało, że realna gospodarka miały problemy z finansowaniem.
Aby nie dopuścić do upadku kolejnych banków rządy ratowały je z pieniędzy budżetowych.
Kryzys oznaczał dla milionów osób na świecie utratę pracy, mieszkania, życiowej stabilności.
Okazja do świętowania?
Teraz byli bankierzy, zatrudnieni w Lehman Brothers, organizują imprezy z okazji 10. rocznicy tego wydarzenia. Serwis Financial News dotarł do e-maila, które jest zaproszeniem na imprezę w Londynie.
"Trudno uwierzyć, że minęło 10 lat od naszych ostatnich dni w Lehman! Jedną z najlepszych rzeczy w Lehman byli ludzie. Czy jest lepszy sposób na uczczenie dziesiątej rocznicy niż ponowne spotkanie?" - napisano w jednej z wiadomości.
W londyńskiej imprezie ma uczestniczyć około 200 byłych pracowników banku, który w Wielkiej Brytanii zatrudniał około 5 tys. osób. Organizatorzy spotkania zdają sobie ponoć sprawę, jak kontrowersyjne jest to wydarzenie i chcieliby zachować jego szczegóły w tajemnicy.
Pomysł organizacji spotkania potępiła już brytyjska Partia Pracy. John McDonnell, kanclerz skarbu w gabinecie cieni nazwał go "całkowicie obrzydliwym".
"To szczególnie haniebne w kontekście wszystkich ludzi, którzy stracili pracę i domy, aby zapłacić za ratowanie tych bankierów, którzy spowodowali krach finansowy. Ludzie będą absolutnie zdegustowani tym niedopuszczalnym i wysoce nieodpowiednim zjazdem" - napisał w oświadczeniu.
Zjazdy byłych pracowników Lehman Brothers mają odbyć się też w Nowym Jorku i Hongkongu.
Autor: tol / Źródło: The Guardian, Financial News