PKP PLK grozi kara finansowa. "Naruszenia mogą zagrażać interesom pasażerów"

Z kraju

Ireneusz Merchel o budowie Kolei Dużych PrędkościTVN24 BiS
wideo 2/2

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął wobec PKP Polskich Linii Kolejowych postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary za złe informowanie pasażerów o korekcie rozkładu jazdy. Jak wskazano w komunikacie, zarządca infrastruktury nie podał do publicznej wiadomości zmiany rozkładu jazdy na zasadach określonych w przepisach ustawy o transporcie kolejowym.

Urząd Transportu Kolejowego przypomniał, że zarządca infrastruktury zobowiązany jest do podania do publicznej wiadomości rozkładu jazdy pociągów pasażerskich (oraz jego zmiany) między innymi w formie ogłoszenia na swojej stronie internetowej nie później niż w terminie 21 dni przed dniem jego wejścia w życie.

Tymczasem, jak wynika z ustaleń prezesa UTK, PKP PLK nie wywiązały się w pełni z tego obowiązku, jeśli chodzi o korektę rozkładu jazdy na okres 2 września - 20 października 2018 roku. "Sprawa dotyczy braku publikacji zmian rozkładu jazdy pociągów pasażerskich odjeżdżających ze stacji: Pilawa, Garwolin, Kraśnik, Wilkołaz oraz Pułankowice" - czytamy. "Obowiązujące przepisy jednoznacznie wskazują, w jakich terminach zarządcy infrastruktury powinni opublikować rozkład jazdy oraz jego zmiany. Nie ulega wątpliwości, że rozkład jazdy jest kluczową informacją dla pasażerów, od której rozpoczyna się planowanie podróży. Dlatego naruszenia w tym obszarze mogą w szczególny w sposób zagrażać interesom pasażerów" - powiedział, cytowany w komunikacie, Ignacy Góra, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

"Przygotowujemy odpowiedź"

Pytania w tej sprawie wysłaliśmy do przedstawicieli PKP PLK.

Rzecznik prasowy spółki Mirosław Siemieniec poinformował nas, że "obecnie zarządca infrastruktury przygotowuje odpowiedź do Urzędu Transportu Kolejowego".

"W poprzednich latach nie było kar finansowych za złe informowanie pasażerów o korekcie rozkładu jazdy. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. dokładają wszelkich starań, by informacja przekazywana podróżnym zarówno w sposób tradycyjny (plakaty w gablotach), jak i w internecie była zgodna z obowiązującymi wymogami" - podkreślił.

Postępowanie trwa

Postępowanie jest na wstępnym etapie.

Urząd Transportu Kolejowego wyjaśnił, że przy ustalaniu wielkości kary pod uwagę będzie brany zakres naruszenia przepisów, dotychczasowa działalność karanego podmiotu oraz jego możliwości finansowe.

Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym kara za naruszenie interesów podróżnych może sięgać do 2 procent rocznego przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku kalendarzowym.

Jak przypomniano, najwyższa kara nałożona została przez prezesa UTK w 2014 roku i wyniosła ponad 1,02 mln zł.

Autor: mb / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock