Ciepła jesień, ale mroźny początek zimy. "Staliśmy się optymistami, jeśli chodzi o kryzys gazowy"

Autor:
kris/dap
Źródło:
TVN24 Biznes, PAP
Ceny gazu zamrożone na przyszły rok
Ceny gazu zamrożone na przyszły rokTVN24
wideo 2/5
TVN24Ceny gazu zamrożone na przyszły rok

Gazu jest tak dużo, że na koniec okresu grzewczego (koniec marca 2023 roku) magazyny w Europie będą zapewne wciąż w ponad połowie pełne, co daje niemal pewność, że uda się je zapełnić także przed kolejną zimą - stwierdzili ekonomiści Banku Pekao. Z kolei ekonomista Goldman Sachs Filippo Taddei jest zdania, że możliwe jest uniezależnienie się od rosyjskiego gazu na początku 2024 roku, co jednak oznacza, że będziemy płacić za surowiec "więcej niż przez ostatnie 10-11 lat".

"Staliśmy się optymistami, jeśli chodzi o kryzys gazowy. Dlaczego? Otóż po ciepłej jesieni, początek zimy (tej prawdziwej, nie kalendarzowej) był w Europie wyjątkowo mroźny. Temperatury były nawet o 6-8 stopni Celsjusza niższe niż wieloletnia średnia. Mimo to zapełnienie magazynów gazu w Europie obniżyło się raptem o 11 punktów procentowych (do 83 proc.) w ciągu ostatniego miesiąca. Gazu jest tak dużo, że na koniec okresu grzewczego (koniec marca 2023) będą one zapewne wciąż w ponad 50 proc. pełne, co daje niemal pewność że uda się je zapełnić przed kolejną zimą" - napisali na Twitterze analitycy Pekao.

Podkreślili też, że "w Polsce z kolei zapełnienie magazynów prawie nie drgnęło". "Trudno nam to wyjaśnić. Popyt w przemyśle spadł najpewniej na tyle mocno, że bieżące napływy (m.in. z Baltic Pipe) wystarczą na jego potrzeby. Tak czy inaczej, gazu tej zimy nie zabraknie i kolejnej zimy pewnie też" - stwierdzili ekonomiści.

Analitycy Pekao zwrócili uwagę, że "pełne magazyny nie są oczywiście za darmo" i "potrzebny był wzrost cen gazu i destrukcja popytu (o 23 proc.), która stoi za obecnie obserwowanym spowolnieniem gospodarczym w Europie i Polsce". 

"Co więc w tym wszystkim optymistycznego? Po pierwsze, racjonowanie gazu nie będzie potrzebne. Mechanizm rynkowy wystarczył do zbilansowania gazu w Europie. Po drugie, ani tej, ani kolejnej zimy nie będziemy marznąć" - napisali na Twitterze.

Dodali też: "Po trzecie, widzimy szansę na pozytywną niespodziankę w przyszłym roku. Jak minie zima i okaże się, że magazyny gazu mają wciąż spore napełnienie, to ceny tego surowca mogą się obniżyć i stymulując większe zużycie i odbudowę PKB".

Goldman Sachs o gazie ziemnym w Europie

Do kwestii uniezależnienia się Europy od rosyjskiego gazu i znaczenia obecnego kryzysu dla gospodarki odniósł się w rozmowie z PAP starszy ekonomista w zespole European Economics w Goldman Sachs, Filippo Taddei. - Dostrzegamy dwa główne zagrożenia dla perspektyw gospodarczych w strefie euro na przyszły rok. Najważniejszym i dominującym zagrożeniem jest ryzyko ekonomiczne związane z energetyką - stwierdził.

- Europa przechodzi bardzo głęboką transformację w celu uniezależnienia się od dostaw rosyjskiego gazu ziemnego. Większość tego procesu została już zakończona, jednak Europa nadal musi jeszcze zlikwidować lukę popytową, wynoszącą około 10 procent całkowitego zapotrzebowania na gaz ziemny, który wcześniej pochodził z Rosji - dodał.

Jego zdaniem "przyszły rok będzie decydujący w tym kontekście". - Obecnie w naszym bazowym scenariuszu w Goldman Sachs zakładamy, że Europa przestanie importować gaz z Rosji z biegiem czasu. To są konserwatywne założenia, ale naszym zdaniem są również najbardziej realistyczne w obecnej sytuacji. Jednakże nie oszukujmy się, nawet jeśli uda nam się uniezależnić od Rosji, to jako Europejczycy będziemy płacić za gaz ziemny więcej niż przez ostatnie 10-11 lat, kiedy polegaliśmy na rosyjskich dostawach - podkreślił Taddei.

Dodał też: - Przed inwazją Rosji na Ukrainę płaciliśmy za gaz ziemny od 20 do 30 euro za megawatogodzinę. Jeśli uda nam się uniezależnić od Rosji, jest bardzo mało prawdopodobne, że będziemy w stanie wrócić do tego przedziału cenowego. Dobrym punktem odniesienia jest przedział cen za gaz ziemny pod koniec 2021 roku, czyli od 62 do 80 euro za megawatogodzinę. Taka jest cena uniezależnienia się od Rosji.

Według ekonomisty Goldman Sachs "możemy wypełnić lukę i pozyskać gaz z innych miejsc, ale nawet jeśli nam się to uda, prawdopodobnie zapłacimy więcej za gaz w dającej się przewidzieć przyszłości". Zaznaczył, że "jeśli wyżej wymienione ryzyko się nie zmaterializuje, możemy uniezależnić się od Rosji w kwestii dostaw gazu już na początku 2024 roku".

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:kris/dap

Źródło: TVN24 Biznes, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Uniper

Pozostałe wiadomości