TVN24 Biznes | Z kraju

Jak doszło do nagłego wyłączenia 10 z 11 bloków Elektrowni Bełchatów? Prezes operatora wyjaśnia

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
kris/dap
Źródło:
PAP
Bartłomiej Derski o awarii elektrowni BełchatówTVN24
wideo 2/5
TVN24Bartłomiej Derski o awarii elektrowni Bełchatów

Ludzki błąd doprowadził do wyłączenia 10 z 11 działających wtedy bloków Elektrowni Bełchatów - przekazał prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Eryk Kłossowski. Wyjaśnił, że chodzi o incydent z 17 maja, który miał miejsce w czasie prac na stacji elektroenergetycznej Rogowiec i wywołał kaskadę zdarzeń prowadzącą do wyłączenia bloków. 

Na skutek awarii na stacji utracono 3,6 GW mocy z Elektrowni Bełchatów, która dostarcza ponad 20 proc. energii elektrycznej, produkowanej w Polsce. Działał tylko najnowszy blok B14 o mocy 858 MW, przyłączony do innej stacji. Awaria w Rogowcu została usunięta tego samego dnia. Działanie polskiego systemu ratował m.in. interwencyjny import.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

"Po swojemu"

Jak poinformował Kłossowski na posiedzeniu sejmowej komisji energii, klimatu i aktywów, wydarzenie zaczęło się od czysto ludzkiego błędu w czasie instalowania automatyki w Rogowcu. Prezes PSE tłumaczył, że pracownik, który wykonywał czasowe odłączanie linii Rogowiec-Ołtarzew zrobił to "po swojemu", z pogwałceniem pewnych dobrych praktyk obowiązujących w PSE.

Dodatkowo na końcu pomylił dwa urządzenia i uziemił czynną linię pod napięciem, co wywołało kaskadę zdarzeń. Jak zaznaczył Kłossowski, fakt, że wywołane zwarcie okazało się tak rozległe, był spowodowany błędem wykonawczym uziemienia, budowanego w 1982 roku. Instalacja ta po prostu się spaliła - wyjaśnił.

- Cała instalacja uziemiająca okazała się niezgodna z projektem (…), kiedy ją wykopaliśmy, okazało się, że jest wykonana zupełnie inaczej - podkreślił. Kłossowski zaznaczył, że pomiary, dokonywane standardowo przez PSE, nie są w stanie wykazać, jak instalacja zachowa się, gdy popłynie przez nią moc zwarciowa z całej elektrowni. Gdyby była wykonana w zgodzie z dzisiejszymi normami, toby wytrzymała - dodał.

Kłossowski zaznaczył, że PSE nadal bada, dlaczego dwa bloki z Bełchatowa nie utrzymały się w sieci, korzystając z tzw. potrzeb własnych. Podobnie badane są zachowania automatyki na stacji Rogowiec, które "wydają się osobliwe".

Prezes PSE podkreślił, że jeszcze 5 lat temu takie zdarzenie "położyłoby" system, ale ponieważ operator oddał do użytku wiele nowych elementów sieci, to mamy już dziś sieć oczkową. Energia rozpłynęła się tak, że spadek częstotliwości widzialny był zaledwie przez kilka minut - zaznaczył Kłossowski.

O spółkach

PSE to spółka Skarbu Państwa, która jest operatorem elektroenergetycznego systemu przesyłowego w Polsce. Odpowiada ona za bilansowanie systemu elektroenergetycznego oraz utrzymanie i rozwój infrastruktury sieciowej wraz z połączeniami transgranicznymi. PSE zarządzają ponad 15 tys. km linii najwyższych napięć i 109 stacjami elektroenergetycznymi. 

Elektrownia Bełchatów to największa w Europie jednostka zasilana węglem brunatnym, produkująca około 35 TWh energii elektrycznej, co stanowi 22 proc. krajowej energii. Moc pracujących bloków energetycznych wynosi 5298 MW. Energia elektryczna wytwarzana w elektrowni trafia do blisko 11,5 mln gospodarstw domowych. Jest jedną z najnowocześniejszych elektrowni tego typu na świecie.

Autor:kris/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PGE